Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2010
| Dystans całkowity: | 394.46 km (w terenie 16.40 km; 4.16%) |
| Czas w ruchu: | 21:04 |
| Średnia prędkość: | 18.72 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 47.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 20 |
| Średnio na aktywność: | 19.72 km i 1h 03m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
14.00 km
8.00 km teren
00:50 h
16.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
;P
Wtorek, 14 września 2010 · dodano: 14.09.2010 | Komentarze 0
Po szkole wybraliśmy się na Patyki looknąc, bo coś nam wiercą i badają geolodzy czy ktoś tam z Geofizyki Toruń.Pojechaliśmy przez las, oczywiście pogubiliśmy się mimo, ze to raczej "nasz" teren. Ogólnie troszkę raz nie wyhamowałem i było zabawnie;)
Na Patykach obie badali, mierzyli, porozciągali kilometry kabli i się głowią:)
Z chłopkami się pogubiłem i wracałem sam, tez przez las, ale już się nie zgubiłem.
Potem byłem jeszcze na działce, zerwałem trochę brzoskwini:)
Wpisałem na oko, bo znam teren i wiem mniej więcej co i jak, a czas to juz dosłownie strzał:)
Oby moja Lalunia powróciła jak najszybciej do zdrowia;)
Dane wyjazdu:
57.77 km
0.30 km teren
03:03 h
18.94 km/h:
Maks. pr.:45.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Ja pierdziele...
Sobota, 11 września 2010 · dodano: 11.09.2010 | Komentarze 0
Dzisiaj w Ptb odbywał się 11 Piotrkowski Rodzinny Rajd Rowerowy "Piotruś". Impreza fajna, cel szczytny, zbierają kasę na cele charytatywne i w ogóle miło:)Jako, że z kolegami zostaliśmy członkami Stowarzyszenia Sztab Ratownictwa w Bełchatowie, mieliśmy jako ratownicy przedmedyczni brać udział w zabezpieczeniu tej imprezy.
Zbiórka o 8.30 w Belku pod siedzibą sztabu, przywiózł nas i rowery mój szanowny ojczulek.
Okazało się że zbiórka jest w innym miejscu w Bełchatowie, ale tam dotarliśmy już rowerami, bo to kawałek.
Na miejscu okazało się, że nie mamy transportu rowerów, jakoś tam skołowaliśmy przyczepkę i w ogóle...
Na miejsce dotarliśmy już delikatnie spóźnieni, wiec musieliśmy dogonić cały ten rajd. Straszy kolega ze sztabu tak nas wyprowadził, ze przejechaliśmy 4 kilometry całkowicie w innym kierunku, coś się dogadać nie mógł z reszta...
Jak już trafiliśmy na odpowiednia trasę i zaczęliśmy gonić rajd, Kalwin skasował mi tylne koło, ledwo mieściło się w ramie, nie chce mi się o tym pisać jak to się stało, bo szkoda klawiatury, jestem zły jak cholera. Jakoś dojechaliśmy na miejsce zbiorki rajdowców i ogólnie gites...
Potem powrót, już z całym tym tabunem ludzi, oczywiście każdy gapił się na moje kolo, jakby nigdy takiej ósemki pięknej nie widzieli... A jedna pani nawet mi powiedział, że boi się za mną jechać, bo ma wrażenie ze zaraz mi się kolo rozleci... Super;/
Dotarliśmy, zapakowaliśmy rowery, ogólnie świetnie je zapakowali, bo obdarł mi się mój Trans Alp zajebiście, jestem zły, wkurwiony i w ogóle kicha...
Czy to dziwne, ze lubię mieć rower w dobrym stanie?? Chyba dla niektórych osobników jest to dziwne, ale czego można wymagać od człowieka, którego rower mając pól roku, wygląda jak 15-letni Kettler mojego ojca...
A potem jeszcze musiałem wrócić z Bełka do domu tym rowerem... Taki wkurzony byłem, że szok. Wracałem oczywiście sam, bo koledzy musieli jeszcze sobie na kebaba skoczyć... Taki plus, że przynajmniej kolejny raz mi nikt w tyłek się nie wpakuje:)
Shit, shit, shit, zna ktoś sposób na jakieś choćby minimalne zamaskowanie tych zadrapań lakieru??
Dane wyjazdu:
14.90 km
0.00 km teren
00:51 h
17.53 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
All day:)
Piątek, 10 września 2010 · dodano: 11.09.2010 | Komentarze 0
Skosiłem trawę, wypucowałem rower i tak jakoś się nazbierało te kilka km wieczorem:)Trochę sam szybciej, ze znajomymi spacerkiem...
Dane wyjazdu:
47.32 km
0.00 km teren
02:18 h
20.57 km/h:
Maks. pr.:41.60 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
It was spontaneous, wasn`t it?
Środa, 8 września 2010 · dodano: 08.09.2010 | Komentarze 0
O 15 zadzwonił Łukaniu i zapytał, czy jadę na odpust do Szczercowa;) Rowerem!No pewnie, że jadę, innej odpowiedzi w tym przypadku udzielić nie mogłem;)
Kilka minut po 16 zjawiłem się u kolegi i pojechaliśmy:)
W drodze dowiedziałem się, że on nie wie dokładnie co z tym odpustem, ale tata mu powiedział, że zwykle w tym czasie jest:)
Odcinek przez Sobki był mega szybki, wiaterek w plecy, a więc 40 kilometrów na godzinkę bez większego pedałowania;)
I tak sobie jechaliśmy, jechaliśmy, zbliżaliśmy się do skrzyżowania, byliśmy jakieś 150m od niego i Łukaniu powiedział, że już musi hamować, bo ma słabe hamulce, a właściwie posiada tylko przedni. No i efekt był taki, że i tak się we mnie wjebal, a potem wpierdzielił na skrzyżowanie przed samochodami:) Ale jak to on zwykle mawia "do samochodów to było jeszcze jak stąd do nieba".
Potem trochę musiałem palacza jednego poganiać poganiać;) Albo czekać:)
Na kolejnym skrzyżowaniu już we mnie nie wjechał, bo to ja jechałem za nim:)
Potem stanęlismy w Wafelku:) i na odpust;p
Oczywiście nie wiedzieliśmy gdzie sie miał odbywac, ale tubylcy powiedzieli, że na targowicy:)
Jako, że nie wiedziałem, gdzie jest targowica dokładnie, zadzwoniłem do babci i mi powiedziała:)
I gites;p
Odpust był, a jakże! Dzieciaki bawiły się petardami, karuzele, wata cukrowa i popcorn, pełen wypas;)
Troszkę się pokręciliśmy i znowu w drogę:P Obowiązkowo wizyta w Wafelku.
Łukaniu znowu zamulał, tak sobie jechałem i śpiewałem, oglądam się, patrze, Łukaniu hoho daleko za mną, to stoję i czekam... Jedzie! I się jeszcze pyta "A co ty tutaj robisz?". "Czekam na Ciebie...", a Łukaniu odpowiada, że grzybków szukał po rowach... Ręce opadają, hahaha!
Jednakże jakoś dojechaliśmy, Łukaniu stwierdził, że dzisiaj sił nie miał, no zauważyłem to, ale jak się mówi, "jutro będzie lepiej!", na pewno:):)
Generalnie spontan jest okej, a spontaniczny wyjazd rowerem to już w ogóle bajka;)
Dane wyjazdu:
14.03 km
1.30 km teren
00:41 h
20.53 km/h:
Maks. pr.:31.20 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Kwadranse dwa i sekund sześćset dziewięćdziesiąt jeden
Wtorek, 7 września 2010 · dodano: 07.09.2010 | Komentarze 0
Dzisiaj wreszcie jakaś sensowna pogoda!Ale niestety muszę stwarzać rodzicom pozory, że się trochę uczę i niestety nie mogę cięgle na rowerze jeździć;)
Ale dawno nie widziałem tak niebieskiego nieba;)
Od taty dostałem questa do spełnienia;) Musiałem pojechać na działkę i sfotografować fotele do samochodu, bo chce sprzedać:) Może ktoś chce kupić podwójne fotele do środkowego rzędu od Mercedesa Vito 96-03?
Zakwitła mi ponownie róża i oto jej zdjęcie;)

Wrześniowa róża;)© causeilovemybike
A potem dorwałem takiego kwiata i mam kolejne artystyczne foto;)

Róż!© causeilovemybike
A na koniec zobaczyłem ta biedną roślinkę, jakiś taki krzywy ten kwiatek:0 Ale pomarańczowy, a ja bardzo ten kolor lubię;)

Jakiś taki pomiety kwiatek:)© causeilovemybike
A potem sobie pojechałem z działki i "zwiedziłem" okolice:)
Generalnie rower znowu się domaga jakiegoś smarowidła, łańcuch "zrzędzi" już na mnie trochę, muszę luzy poskręcać i nieco Lalunię wyczyścić po tych ostatnich jazdach po lesie;)
Dane wyjazdu:
7.43 km
4.20 km teren
00:19 h
23.46 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Ha!
Poniedziałek, 6 września 2010 · dodano: 06.09.2010 | Komentarze 0
Dwie ostatnie lekcje w szkole już przeznaczyłem na rozmyślanie gdzie tu by sobie na rowerku skoczyć.Umówiłem się z Kalwinem tam gdzie zawsze, czyli na skrzyż:)
Ale okazało się ze podjechał pod mój dom i gadał sobie z Kedzikiem, który wracał ze szkoły (dzielny uczeń Bronka).
Tak jakoś wyszło, że skoczyliśmy do Łukania, ale tych km nie liczyłem, bo Kedzik szedł, wiec po co sobie psuć średnią:)
Łukaniu jako, że jest człowiekiem pracy nie wyszedł z nami, bo był w stroju dość mało wyjściowym:)
Odprowadziliśmy Kedzika, pogadaliśmy i rozjechałem się z Kalwinem...
Pojechałem sobie przez las, fajnie sie jechało, bo auta wyjeździły takie fajne, falujące koleiny:) jako ze dość już zmarzłem wiec pojechałem na działkę, trochę tam posprzątałem pozostałości po ostatniej imprezce, a Łukaniu odebrał swoja kołdrę, jeszcze z czasu kiedy spaliśmy pod "namiotami" i błotnik, co mu odpadł kiedyś tam dawniej;)
Znowu się trochę chciałem przejechać, ale zimno jak cholera, jeszcze doszła mżawka, a mnie ostatnio zaczęło pobolewać gardło, wiec się zmyłem na chatę, ale dobre i te kilka km;)
Generalnie więcej gadania niż jazdy...
Dane wyjazdu:
18.63 km
0.00 km teren
00:58 h
19.27 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Koniec stresów;)
Niedziela, 5 września 2010 · dodano: 05.09.2010 | Komentarze 0
Już po kursach, egzaminie, spoko lajt;p;pI z tego szczęścia postanowiłem uczcić to na rowerze:)
Ale podjechałem najpierw do dziewczyn, dojechał Kalwin, z którym się troszkę wcześniej umówiłem, wybraliśmy się do Łobudzic do Agi, która bawiła się na poprawinach:) Aga wyszła do nas z jakąś dziewczyna, ale laska niewychowana, nawet się z nami nie przywitała, więc ochrzciłem ja zacnym mianem "Wydra":)
Trochę się przejechaliśmy i znowu do parku, ble ble ble;/
A potem zimno jak cholera, odprowadziliśmy dziewczyny z łukaniem i Betonem, którzy się w międzyczasie nawinęli:)
Emocji bez liku, pasjonująca historia!!
Dane wyjazdu:
5.86 km
0.00 km teren
00:19 h
18.51 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Nie mam weny na tytuł...
Sobota, 4 września 2010 · dodano: 05.09.2010 | Komentarze 0
Krótko...Zmęczony bylem jak cholerka...
Cały dzień w Bełku na kursie, tak więc wybrałem się z Łukaniem na Saską i sobie chłopak zjadł cheeseburgera i wróciliśmy do domu spać, bo czekał nas egzamin, aa!
Dane wyjazdu:
15.69 km
0.90 km teren
00:43 h
21.89 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
15,689
Czwartek, 2 września 2010 · dodano: 02.09.2010 | Komentarze 0
Hahh!Dzisiaj już lepiej...
Najpierw kursik na pocztę z paczką:P
Potem z Kalwinem do Mirona, a tam poważne dyskusje na temat wykształcenia i ogólnie przyszłości:)
A mieliśmy generalnie iść potem na rower dalej, już z Mironem, ale trochę się zagadaliśmy, oglądaliśmy jakieś pierdoły na yt, aż zaczęło padać i w efekcie poszliśmy przejść się przez las na Patyki:)
I zadzwonił Kedzik, przyjechał do nas i potem z nim sobie trochę pojeździłem:P
Heh, dobre i te 15 kilometrów, ależ mam ochotę na dłuższa choćby trochę wycieczkę!
Są plany zorganizowania jakiejś klasowej na rowerach, zobaczymy co wyjdzie z tego:P:P Sam Cwaniak zaproponował!
A teraz trudno, czas na naukę:(
Dane wyjazdu:
13.98 km
0.00 km teren
01:27 h
9.64 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
;/
Środa, 1 września 2010 · dodano: 01.09.2010 | Komentarze 3
To były chyba najgorsze dwa dni mojej rowerowej kariery...Pogoda do bani...
Tak więc tragiczne nudy, żadnych ciekawych wycieczek
Tylko wolne, wręcz agonalne kręcenie i rozprawianie z kumplami o niedoli ucznia, w szczególności licealisty, bezsensowności szkoły jako instytucji i debilstwa systemu edukacji...
Tempo zabójcze, nie ma co...
Mam wrażenie, że teraz będzie chyba już tylko gorzej, chcę ciepło i sucho, żadnej szkoły tylko mój wspaniały rower!!
Na koniec, w nadziei, że jeszcze sobie gdzieś pojadę dalej fotka na pocieszenie;)

Niebo... Widok z mojego okna;)© causeilovemybike