Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2010

Dystans całkowity:83.75 km (w terenie 6.50 km; 7.76%)
Czas w ruchu:04:15
Średnia prędkość:19.71 km/h
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:13.96 km i 0h 42m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
16.00 km 0.00 km teren
00:50 h 19.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

W roli ratownika;)

Sobota, 20 listopada 2010 · dodano: 23.11.2010 | Komentarze 0

Akcja Sztabowa;)

Bełchatowska Piętnastka i bieg na 15km, a my w roli ratowników mieliśmy za zadanie ich eskortować i w razie potrzeby ratować;)

Pogoda paskudna, dobrze że tata zawiózł nam rowery samochodem do Belka i po nas potem przyjechał:)

Nikt nie umarł, nie połamał się, jeden koleś skarżył się na ból łydki, a drugi kostki, tak więc spokój;)

Wypiliśmy kawkę, zjedliśmy grochówkę i przyjechał Marczello i do domu;)

Generalnie nie moge nigdzie w necie znależć fotek i trochę kicha;( Ale ci biegacze to mają powera, hoho;)

Pozdrower;)


Dane wyjazdu:
12.78 km 0.00 km teren
00:35 h 21.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Wywiadówka, ufff!

Czwartek, 18 listopada 2010 · dodano: 18.11.2010 | Komentarze 0

Normalne 10 kilometrów z hakiem po Zelowie, takie gówienko małe...

Mama, miała iść na wywiadówkę, ale jej się nie chciało;) I bardzo dobrze, po co ma się kobieta denerwować;)

Generalnie zrobiłem rundkę i zachciało mi się jść, więc pojechałem do sklepu kupić sobie jakiegoś baton, spotkałem mojego tatę, we własnej osobie i ,niestety, moją polonistkę, więc się szybko ulotniłem;) Kolejka była tak długa, że zrezygnowałem z 3bita, mojego ulubionego, swoją droga fajnie, że na 5 kas, czynne są tylko dwie...

Byłem także potem z Łukaniem w przychodni po recepty dla jego mamy. Trochę sobie poczekaliśmy. Lekarka się spóźniła i w dodatku w pierwszym momencie wydawała się był wredną, nabucaną małpą, ale Łukaniu powiedział potem, że to jednak spoko babka;)

Generalnie siedzę sobie teraz w moim eleganckim pokoju, ze szlachetnie szarymi ścianami i słucham Comy w wersji symfonicznej i jestem zachwyconym tym, że mój pokój już nie jest zakurzonym placem budowy i jak by to powiedzieć, hmm, pełen relaks:) Bo jutro nie idę do sql;)

A w sobotę na akcję sztabową z użyciem rowerów;) Hmm, nie wiem, który rower wziąć, chyba został mi stary Kettler, bo Bianchi jest obciachowy, Trans Alp w rozbiórce, a w Wheelerze zerwała mi się dzisiaj linka przedniego hamulca, nie całkowicie, ale częściowo, nie mniej jednak muszę ja zmienić...

A i jeszcze to, zakochałem się w tej dziewczynie, po prostu bajka. Jednak moja szanowna koleżanka sprowadziła mnie na ziemię, konkretniej Moni, zdaje się, i stwierdziła, ze rowerowa baletnica i tak nie będzie moja... A szkoda, bo fajna jest;)



Pozdrower;)


Dane wyjazdu:
12.60 km 0.00 km teren
00:45 h 16.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Ptasie mleczko i wentle

Poniedziałek, 15 listopada 2010 · dodano: 15.11.2010 | Komentarze 0

Ależ miałem dzisiaj ochotę na coś słodkiego, więc pojechałem z Łukaniem do Polo i zakupiliśmy opakowanie ptasiego mleczka o smaku cytrynowym i jakiś napój.

Wszamalismy ten zdrowy posiłek na ławce w parku i postanowiliśmy, a w zasadzie ja bardziej, że musimy to spalić na rowerze.

Łukaniu oczywiście miał lenia, ale jakoś się ruszył.

Pojechaliśmy do Kani, ale okazało się, że jest jeszcze w szkole! Co za kraj, żeby o 16.30 siedzieć jeszcze w szkole...

Pojechaliśmy po niego i okazało się, że ktoś mu spuścił powietrze z roweru i zarąbał wentyle.

Tak więc poszliśmy z nim do jego babci i po pewnych mniejszych i większych problemach dobraliśmy wentyle spośród pokaźnej kolekcji średniowiecznych wentyli jego wujka, chyba już nieżyjącego...

Potem trochę z Kanią pogadaliśmy pod jego domem i spotkaliśmy Grubera i jakiegoś kolesia biegnących, dla kondychy. Zrobiliśmy z nimi małe kółeczko i fruu do chaty

Jeszcze się Pandzioch nawinął pod koniec;)

_________________________________________________________________

I znowu Enej wpadł mi w ucho;)



Dane wyjazdu:
18.42 km 5.30 km teren
00:55 h 20.10 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Bardzo piękny dzionek

Niedziela, 14 listopada 2010 · dodano: 14.11.2010 | Komentarze 0

Klawiatura mi pada, więc edytuję posta z opóźnieniem;)

Pogoda super, więc myślałem, że uda mi się zorganizować jakaś większą przejażdżkę. Ale niestety ekipa nie dopisała i postanowiłem wybrać się samotnie na przejażdżkę po "chynchach"...

Na stanicy trochę poskakałem z górki, potem pogadałem chwilę z Szewczykiem, bo łowił ryby, był też Ogrom z Weronika - kuzynką.

Potem troche przez jakieś pola, lasy i inne atrakcje wsi okolic Zelowa;)


Nuta tego dnia to:

__________________________________________________________________
Generalnie żyję imprezą połowinkową;)


Dane wyjazdu:
16.05 km 1.20 km teren
00:47 h 20.49 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Deszczyk!

Sobota, 6 listopada 2010 · dodano: 06.11.2010 | Komentarze 0

W czasie deszczu dzieci się nudzą, bez wątpienia jestem dzieckiem, bo nudziłem się dzisiaj jak cholera!

Pada, wieje, szaro, buro, bleee...

Ale potem się przejaśniło, deszczu też jakby trochę mniej, wiatr osłabł, no to co, rowerkiem przez wioszencje trzeba było się przejechać;)

Wheeler`a dzisiaj trochę podregulowałem, ale łańcuch jest do wymiany, klocki hamulcowe też, w dodatku piszczą tak głośno jak klakson w ciężarówce, ale przynajmniej spełniają role ostrzegawczą, dodatkowo;)

I udało mi się wyeliminować zjawisko włączania się dynama przy nagłym hamowaniu;) Po prostu zdemontowałem dynamo, problem zniknął, haha!

Blee, mama zrobiła mi wiśniowy kisiel, ohyda... Z wiśniowych produktów lubię tylko wiśniówkę, wino o smaku wiśni, ale kisiel wiśniowy odpada...

________________________________________________________________________________

A teraz podziwiam debiut aktorski Roguca, nowe-stare piosenki Comy i mam mieszane uczucia...



Dane wyjazdu:
7.90 km 0.00 km teren
00:23 h 20.61 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Jak się psuje to już wszytsko razem...

Środa, 3 listopada 2010 · dodano: 03.11.2010 | Komentarze 0

Urwała mi się linka od przedniej przerzutki... Nie mogłem odkręcić tej cholernej śrubki, tata też nie dał rady, więc założyłem całą inna przerzutkę i linki starczyło na styk...

Oczywiście nie miałem czasu i ochoty na regulację, więc wszystko brzęczy i stuka, hamulce też się poprzestawiały, a licznik zaczął wariować i muszę ciągle obserwować, czy działa...

Już mam dość tego zasranego złoma. Dobrze, że wujo obiecał się rozejrzeć we Wrocku za obręczą...


Nie mniej jednak musiałem pojechać do sklepu po jakieś pierdoły, bo jadę jutro na wycieczkę, hehe, gdzie to się na wycieczki nie chce jechać, byleby do szkoły nie pójść;)

A potem pojechałem z Przemkiem do Rzepy, który sobie teraz kuśtyka, ponieważ skręcił sobie kostkę na wf-ie. A po drodze obrałem pomarańczę i sobie zjedliśmy i trochę mi się humor poprawił...

A jak wracaliśmy to piździło, więc się znowu wkurwiłem i tyle...

___________________________________________________________________
"Misiu, idź na rowerek" - Pitu-Pitu;)