Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
57.77 km 0.30 km teren
03:03 h 18.94 km/h:
Maks. pr.:45.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Ja pierdziele...

Sobota, 11 września 2010 · dodano: 11.09.2010 | Komentarze 0

Dzisiaj w Ptb odbywał się 11 Piotrkowski Rodzinny Rajd Rowerowy "Piotruś". Impreza fajna, cel szczytny, zbierają kasę na cele charytatywne i w ogóle miło:)

Jako, że z kolegami zostaliśmy członkami Stowarzyszenia Sztab Ratownictwa w Bełchatowie, mieliśmy jako ratownicy przedmedyczni brać udział w zabezpieczeniu tej imprezy.

Zbiórka o 8.30 w Belku pod siedzibą sztabu, przywiózł nas i rowery mój szanowny ojczulek.

Okazało się że zbiórka jest w innym miejscu w Bełchatowie, ale tam dotarliśmy już rowerami, bo to kawałek.

Na miejscu okazało się, że nie mamy transportu rowerów, jakoś tam skołowaliśmy przyczepkę i w ogóle...

Na miejsce dotarliśmy już delikatnie spóźnieni, wiec musieliśmy dogonić cały ten rajd. Straszy kolega ze sztabu tak nas wyprowadził, ze przejechaliśmy 4 kilometry całkowicie w innym kierunku, coś się dogadać nie mógł z reszta...

Jak już trafiliśmy na odpowiednia trasę i zaczęliśmy gonić rajd, Kalwin skasował mi tylne koło, ledwo mieściło się w ramie, nie chce mi się o tym pisać jak to się stało, bo szkoda klawiatury, jestem zły jak cholera. Jakoś dojechaliśmy na miejsce zbiorki rajdowców i ogólnie gites...

Potem powrót, już z całym tym tabunem ludzi, oczywiście każdy gapił się na moje kolo, jakby nigdy takiej ósemki pięknej nie widzieli... A jedna pani nawet mi powiedział, że boi się za mną jechać, bo ma wrażenie ze zaraz mi się kolo rozleci... Super;/

Dotarliśmy, zapakowaliśmy rowery, ogólnie świetnie je zapakowali, bo obdarł mi się mój Trans Alp zajebiście, jestem zły, wkurwiony i w ogóle kicha...

Czy to dziwne, ze lubię mieć rower w dobrym stanie?? Chyba dla niektórych osobników jest to dziwne, ale czego można wymagać od człowieka, którego rower mając pól roku, wygląda jak 15-letni Kettler mojego ojca...

A potem jeszcze musiałem wrócić z Bełka do domu tym rowerem... Taki wkurzony byłem, że szok. Wracałem oczywiście sam, bo koledzy musieli jeszcze sobie na kebaba skoczyć... Taki plus, że przynajmniej kolejny raz mi nikt w tyłek się nie wpakuje:)

Shit, shit, shit, zna ktoś sposób na jakieś choćby minimalne zamaskowanie tych zadrapań lakieru??



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!