Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
57.77 km
0.30 km teren
03:03 h
18.94 km/h:
Maks. pr.:45.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Ja pierdziele...
Sobota, 11 września 2010 · dodano: 11.09.2010 | Komentarze 0
Dzisiaj w Ptb odbywał się 11 Piotrkowski Rodzinny Rajd Rowerowy "Piotruś". Impreza fajna, cel szczytny, zbierają kasę na cele charytatywne i w ogóle miło:)Jako, że z kolegami zostaliśmy członkami Stowarzyszenia Sztab Ratownictwa w Bełchatowie, mieliśmy jako ratownicy przedmedyczni brać udział w zabezpieczeniu tej imprezy.
Zbiórka o 8.30 w Belku pod siedzibą sztabu, przywiózł nas i rowery mój szanowny ojczulek.
Okazało się że zbiórka jest w innym miejscu w Bełchatowie, ale tam dotarliśmy już rowerami, bo to kawałek.
Na miejscu okazało się, że nie mamy transportu rowerów, jakoś tam skołowaliśmy przyczepkę i w ogóle...
Na miejsce dotarliśmy już delikatnie spóźnieni, wiec musieliśmy dogonić cały ten rajd. Straszy kolega ze sztabu tak nas wyprowadził, ze przejechaliśmy 4 kilometry całkowicie w innym kierunku, coś się dogadać nie mógł z reszta...
Jak już trafiliśmy na odpowiednia trasę i zaczęliśmy gonić rajd, Kalwin skasował mi tylne koło, ledwo mieściło się w ramie, nie chce mi się o tym pisać jak to się stało, bo szkoda klawiatury, jestem zły jak cholera. Jakoś dojechaliśmy na miejsce zbiorki rajdowców i ogólnie gites...
Potem powrót, już z całym tym tabunem ludzi, oczywiście każdy gapił się na moje kolo, jakby nigdy takiej ósemki pięknej nie widzieli... A jedna pani nawet mi powiedział, że boi się za mną jechać, bo ma wrażenie ze zaraz mi się kolo rozleci... Super;/
Dotarliśmy, zapakowaliśmy rowery, ogólnie świetnie je zapakowali, bo obdarł mi się mój Trans Alp zajebiście, jestem zły, wkurwiony i w ogóle kicha...
Czy to dziwne, ze lubię mieć rower w dobrym stanie?? Chyba dla niektórych osobników jest to dziwne, ale czego można wymagać od człowieka, którego rower mając pól roku, wygląda jak 15-letni Kettler mojego ojca...
A potem jeszcze musiałem wrócić z Bełka do domu tym rowerem... Taki wkurzony byłem, że szok. Wracałem oczywiście sam, bo koledzy musieli jeszcze sobie na kebaba skoczyć... Taki plus, że przynajmniej kolejny raz mi nikt w tyłek się nie wpakuje:)
Shit, shit, shit, zna ktoś sposób na jakieś choćby minimalne zamaskowanie tych zadrapań lakieru??
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!