Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
7.43 km
4.20 km teren
00:19 h
23.46 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Ha!
Poniedziałek, 6 września 2010 · dodano: 06.09.2010 | Komentarze 0
Dwie ostatnie lekcje w szkole już przeznaczyłem na rozmyślanie gdzie tu by sobie na rowerku skoczyć.Umówiłem się z Kalwinem tam gdzie zawsze, czyli na skrzyż:)
Ale okazało się ze podjechał pod mój dom i gadał sobie z Kedzikiem, który wracał ze szkoły (dzielny uczeń Bronka).
Tak jakoś wyszło, że skoczyliśmy do Łukania, ale tych km nie liczyłem, bo Kedzik szedł, wiec po co sobie psuć średnią:)
Łukaniu jako, że jest człowiekiem pracy nie wyszedł z nami, bo był w stroju dość mało wyjściowym:)
Odprowadziliśmy Kedzika, pogadaliśmy i rozjechałem się z Kalwinem...
Pojechałem sobie przez las, fajnie sie jechało, bo auta wyjeździły takie fajne, falujące koleiny:) jako ze dość już zmarzłem wiec pojechałem na działkę, trochę tam posprzątałem pozostałości po ostatniej imprezce, a Łukaniu odebrał swoja kołdrę, jeszcze z czasu kiedy spaliśmy pod "namiotami" i błotnik, co mu odpadł kiedyś tam dawniej;)
Znowu się trochę chciałem przejechać, ale zimno jak cholera, jeszcze doszła mżawka, a mnie ostatnio zaczęło pobolewać gardło, wiec się zmyłem na chatę, ale dobre i te kilka km;)
Generalnie więcej gadania niż jazdy...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!