Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
18.75 km 0.00 km teren
00:43 h 26.16 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Nienawidzę poniedziałków!

Poniedziałek, 10 grudnia 2012 · dodano: 10.12.2012 | Komentarze 0

Początkowo chciałem sparafrazować tytuł pewnego starego filmu reżyserii Chmielewskiego, czyli "Nie lubię poniedziałku", ale niestety ze względu na to, że mój poniedziałek był tak kiepski, toteż stwierdziłem, że od tej pory poniedziałki będę nienawidził, a nie tylko ich nie lubił:) Taka moja jakby zemsta:)

Do rzeczy: rano złapałem gumę (Lalunia zemściła się za to, że jeszcze jej nie wyczyściłem), przez co nie dotarłem na zajęcia. Awarię oczywiście opanowałem, więc na kolejne zajęcia wybrałem się już rowerkiem, wystarczy, że w ostatni piątek woziłem się po Łodzi nieszczęsna komunikacja zbiorową.

Po zajęciach wybrałem się do Lidla przy skrzyżowaniu Drewnowskiej i Alei Włókniarzy w nadziei, że jeszcze uda mi się kupić reklamowane kalesony. Jak oczywiście można było się spodziewać wszystko zostało już wykupione i na stoisku moglem zaopatrzyć się jedynie w opakowania po kalesonach, koszulkach i innych takich tam... Dla osłody zainwestowałem w pączka, ciastko z morelą i jakiś napój, żeby nie było mi smutno z powodu niepowodzenia na "polowaniu".

Pomyślałem, że jeszcze jednak powalczę i pojadę do innego sklepu zacnej niemieckiej sieci. Miałem tylko problem by sobie przypomnieć czy jest on przy Lutomierskiej, czy tez przy Limanowskiego. Teraz już wiem, że poprawna jest druga opcja:) Tam jednak tez nic już nie było i z pustymi rękoma wyszedłem ze sklepu. Zgłodniałem i pojechałem do E.Leclerc, co to by sobie kupić fryteczki i suróweczkę:)

Lalunia standardowo zaparkowała w przedpokoju, szkoda tylko że ja się nie popisałem i zapomniałem, że śnieg zgromadzony na rowerze w mieszkaniu się roztopi i utworzy mini jeziorko na podłodze. Dokładnie tak właśnie się stało, następnym razem wyposażę się w szczotkę i oczyszczę rower przed blokiem. Kolejne doświadczenie w kolekcji:)

Koniec już tej pisaniny, trzeba jeszcze coś zjeść i iść spać. Jutro basen, trzymajcie kciuki, co to bym się nie utopił:)

Pozdrower;)



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!