Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
10.95 km
0.00 km teren
00:32 h
20.53 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Czwartkowy mrozik:)
Czwartek, 6 grudnia 2012 · dodano: 10.12.2012 | Komentarze 0
Ranek był bardzo mroźny, ale nie ma co się dziwić, to już grudzień:) Po 7 A.M. czasu polskiego wyjechałem spod bloku i już na samym starcie o mało nie zaliczyłem gleby:) Dróżka pod blokiem była bardzo śliska i straciłem nieco trakcji:) Nie mogłem sobie pozwolić na jakiekolwiek spóźnienie, bo podążałem na zajęcia z KUR-u, które są postrachem na moim roku (podobnie z resztą jak pozostałe przedmioty, hah). Udało mi się dotrzeć do celu w zamierzonym czasie, miałem tylko drobny problem z moim ulubionym podjaździkiem w Parku Staromiejskim (nie wiem dlaczego cały czas kojarzy mi się, że jest to Park Śledzia:)), gdyż moje opony są mało przystosowane do jazdy po śniegu i najzwyczajniej w świecie zsunąłem się w dół.Opowieść o zajęciach na hali pozostawię dla siebie, niech to będzie moja osobista trauma:)
Po wszystkim wracałem do mieszkania i tym razem pojechałem Piotrkowska, która okazała się być już przygotowana na nadchodzące święta:) Na latarniach świecące choinki, nad ulicą natomiast wesołe, latające renifery. Kurde, lubię święta, chyba mnie ta komercjalizacja wciągnęła:) A co, wszędzie pachnie świętami i koniec kropka. Ja tam już powiesiłem kolorowe, mrugające lampki wokół okna:)

Piotrkowska w czwartkowym mroźnym słońcu© causeilovemybike

Renifer!© causeilovemybike
Od X czasu obiecuje sobie, że wreszcie wezmę się w garść i wygospodaruje choćby chwile dla mojej umorusanej Laluni, ale jeszcze mi to nie wyszło i zapowiada się, że zbyt szybko to nie nastąpi. Laluniu, bądź cierpliwa! Zbliżają się święta, więc zrobię ci jakiś prezent;)
I tym miłym akcentem koniec na dziś, POZDROWER!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!