Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
16.23 km
0.00 km teren
00:45 h
21.65 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Eh, środa.
Środa, 5 grudnia 2012 · dodano: 08.12.2012 | Komentarze 0
Z jednej strony lubię środy, bo tego dnia mamm sensowne zajęcia, a nie tak zwane "zapychacze", z drugiej jednak po środzie jest czwartek, którgo bardzo serdecznie nie lubię, nie znoszę, a nawet nienawidzę (studenci fizjoterapii na UM Łódź wiedzą dlaczego).Moja środa była całkiem przyjemna, droga na uczelnię nie obfitowała w nadzwyczajne stresy, czy też zbyteczne "atrakcje" na drodze, nie licząc oczywiście klasycznych, w moim wykonaniu, poślizgów na szynach na skrzyżowaniu Żeligowskiego i Legionów:)
Przypinając Lalunię pod uczelnią znajomi znów dziwili się, że przyjechałem rowerem. Fakt, panująca pogoda nie była spełnieniem marzeń rowerzysty, ale wychodzę z założenia, że element jazdy rowerem w moim studenckim życiu jest chyba najprzyjemniejszy:) Bo na imprezy nie mam czasu chodzić, eh...
W drodze powrotnej do mieszkania, kiedy jadąc rowerem popijałem jogurt pitny, zadzwonił do mnie uprzejmy Pan z Vision Express i zaprosił po odebranie okularów. Jakie szczęście, że tak szybko, bałem się, że będę musiał wegetować w stanie półślepym jeszcze jakieś dwa dni, a tu już po dwóch dniach "pingle" gotowe;)
Moje oczy nieco się odzwyczaiły od dostatku dioptrii, tak więc zanim wsiadłem na rower musiałem nieco oswoić się z nowym, ostrym spojrzeniem na świat. Niestety, teraz naprawdę zacząłem dostrzegać tęgą brzydotę dzielnicy, w której przyszło mi mieszkać.
A żeby końcowy akcent nie był pesymistyczny, więc wstawiam nieteledysk (tak, nie pomyliłem się) piosenki zespołu Happysad z nowej płyty. Akcenty zimowe, więc przygotujmy się na to co nasz czeka;)
Pozdrower!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!