Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
10.95 km
0.00 km teren
00:31 h
21.19 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Chyba pierwsze płatki sniegu Łodzi...
Wtorek, 4 grudnia 2012 · dodano: 04.12.2012 | Komentarze 1
Zaspałem, za oknem prószy lekko śnieżek. Świetny poranek, po protu idealny. Szybko znoszę ubłoconą Lalunię z trzeciego piętra i w drogę na uczelnię. Śnieżek, jak to śnieżek, specjalnie uwagi na niego nie zwracam. Gorszy był jednak wiatr, klasyczny wmordewind, przeklęty. Oczywiście z racji tego, że rano ubierałem się szybciej niż myślałem, toteż zmarzłem jak cholerka, bo założyłem skarpetki stopki, gratulacje dla mnie, brawo:)Zajęcia na szczęście minęły szybko, choć nie chciało mi się wychodzić z ciepłej sali, ale trudno. Wracając do mieszkania zrobiłem sobie wycieczkę po marketach, odwiedziłem Biedronkę na Łagiewnickiej, a następnie POLO Market, gdzie kupiłem dziesięć czekolad na gorąco, szkoda tylko, że kolejka była ogromna i myślałem, że czekając na moja kolej doczekam się pierwszych siwych włosów na mojej skroni;) Przykre było także to, że przed sklepem nie było żadnego stojaka na rower i Lalunie musiałem zaczepić do kosza. Chociaż, hmm, być może był, ale obecnie mam awaryjną sytuacje i nosze okulary za słabe o jakieś trzy dioptrie, więc wychwytywanie szczegółów dookoła mnie nie jest moja zbyt mocną strona... To i tak cud, że potrafię poruszać się po mieście i pod nic nie wjechałem (tramwaje i autobusy są zbyt duże i kolorowe, więc spokojnie, ale osobówki już tak bardzo nie rzucają mi się w oczy).
Klasycznie odbiegłem od tematu bardzo daleko, ale już powracam. Miałem w planie jeszcze napisać o wizycie w Piekarence, gdzie nawet ekspedientka nie była do końca pewna czy nadzienie bułki było śliwkowe czy tez malinowe (czyżby Szanowna Pani podjadała w pracy albo nie odróżnia smaków?)
Dokręciłem do mieszkania, wtargałem rower na górę, a teraz walczę z Wi-Fi, które działa jak chce i kiedy chce:)
Myślałem o tym, by wrzucić jeszcze jakieś zdjęcie, ale z racji mojej nieskończonej głupoty, która objawiła się faktem, iż roztrzaskałem mojego HTC i jestem zmuszony używać innego telefonu, który robi zdjęcia jakości podobnej do Cegły czy tam innego pustaka:(
Znalazłem natomiast filmik z kradzieży roweru w Łodzi, przykre. Mam nadzieje, że rabusiów dorwano:)
PS. Mieszkam w Łodzi ponad dwa miesiące,od samego początku mam ze sobą rower, ale wciąż nie mogę wybrać się na Masę Krytyczna, grrr.
Także tego, POZDROWER, See ya!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!