Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
10.95 km 0.00 km teren
00:31 h 21.19 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Chyba pierwsze płatki sniegu Łodzi...

Wtorek, 4 grudnia 2012 · dodano: 04.12.2012 | Komentarze 1

Zaspałem, za oknem prószy lekko śnieżek. Świetny poranek, po protu idealny. Szybko znoszę ubłoconą Lalunię z trzeciego piętra i w drogę na uczelnię. Śnieżek, jak to śnieżek, specjalnie uwagi na niego nie zwracam. Gorszy był jednak wiatr, klasyczny wmordewind, przeklęty. Oczywiście z racji tego, że rano ubierałem się szybciej niż myślałem, toteż zmarzłem jak cholerka, bo założyłem skarpetki stopki, gratulacje dla mnie, brawo:)

Zajęcia na szczęście minęły szybko, choć nie chciało mi się wychodzić z ciepłej sali, ale trudno. Wracając do mieszkania zrobiłem sobie wycieczkę po marketach, odwiedziłem Biedronkę na Łagiewnickiej, a następnie POLO Market, gdzie kupiłem dziesięć czekolad na gorąco, szkoda tylko, że kolejka była ogromna i myślałem, że czekając na moja kolej doczekam się pierwszych siwych włosów na mojej skroni;) Przykre było także to, że przed sklepem nie było żadnego stojaka na rower i Lalunie musiałem zaczepić do kosza. Chociaż, hmm, być może był, ale obecnie mam awaryjną sytuacje i nosze okulary za słabe o jakieś trzy dioptrie, więc wychwytywanie szczegółów dookoła mnie nie jest moja zbyt mocną strona... To i tak cud, że potrafię poruszać się po mieście i pod nic nie wjechałem (tramwaje i autobusy są zbyt duże i kolorowe, więc spokojnie, ale osobówki już tak bardzo nie rzucają mi się w oczy).

Klasycznie odbiegłem od tematu bardzo daleko, ale już powracam. Miałem w planie jeszcze napisać o wizycie w Piekarence, gdzie nawet ekspedientka nie była do końca pewna czy nadzienie bułki było śliwkowe czy tez malinowe (czyżby Szanowna Pani podjadała w pracy albo nie odróżnia smaków?)

Dokręciłem do mieszkania, wtargałem rower na górę, a teraz walczę z Wi-Fi, które działa jak chce i kiedy chce:)

Myślałem o tym, by wrzucić jeszcze jakieś zdjęcie, ale z racji mojej nieskończonej głupoty, która objawiła się faktem, iż roztrzaskałem mojego HTC i jestem zmuszony używać innego telefonu, który robi zdjęcia jakości podobnej do Cegły czy tam innego pustaka:(

Znalazłem natomiast filmik z kradzieży roweru w Łodzi, przykre. Mam nadzieje, że rabusiów dorwano:)


PS. Mieszkam w Łodzi ponad dwa miesiące,od samego początku mam ze sobą rower, ale wciąż nie mogę wybrać się na Masę Krytyczna, grrr.



Także tego, POZDROWER, See ya!



Komentarze
gdynia94
| 18:37 piątek, 7 grudnia 2012 | linkuj Na masy krytyczne mi osobiście nie chce się wychodzić - owszem fajna inicjatywa ale nudzi mnie jazda 5km/h. Wolę w tym czasie wybrac się swoim szlakiem :)
Olaf
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!