Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
41.55 km
0.00 km teren
01:56 h
21.49 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Talar dzień przed maturą.
Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 21.06.2012 | Komentarze 5
Tuż tuz matura, a wybraliśmy się z chłopakami na przejażdżkę na mój ulubiony Talar. Trzeba było trochę przewietrzyć umysł przed maturalnym horrorem.Pojechaliśmy we trójkę: Ja, Banan i Łukaniu, który maturzystą tegorocznym nie jest i, co jest nieco dla mnie zaskakujące, naprawił swój rower.
Droga jak droga, nic się nie zmieniła, nikt jej nie ukradł, nowych dziur nie zaobserwowałem, przybył natomiast nowy kawałeczek asfaltu przed samym Talarem. Może w przyszłym roku będzie można tam dojechać bez konieczności przeżywania gehenny w postaci telepiących się kół podskakujących na kamieniach? Jeśli mowa z kolei o pogodzie, to było na tyle ciepło, że zdjąłem nawet koszulkę i wystawiłem na słońce moja klatę jak u pirata:)
Nowością jest nowy most koło starego młyna, którego nie było, gdy poprzednim razem odwiedzałem to miejsce:

Nowy talarski most.© causeilovemybike
Klasycznie już odwiedziliśmy rzeczkę i pochodziliśmy w poprzek niej po kamieniach. Banan był niepocieszony, ponieważ udaliśmy się do sklepu i urocza, ale trzymająca się zasad pani sprzedawczyni nie chciała sprzedać mu piwa. Chłopak zapomniał dowodu osobistego, żaden z nas tez nie zabrał go ze sobą i nie pomogły nawet tłumaczenia, że "jutro mamy maturę z polskiego", co wskazuje przecież, że osiemnastka już za nami.
Tak więc musieliśmy zadowolić się zimnym Pepsi. Po pewnym czasie zaczęło nieco grzmieć i chmurzyć się, więc postanowiliśmy wracać do domu. Niestety deszcz nas jednak złapał i musieliśmy schronić się w okolicznym barze. Banan skusił się na hamburgera, a po pewnym czasie i mnie pociekła ślinka, więc też zjadłem taki właśnie wykwintny posiłek. Kiedy chmurki już odsłoniły niebo, pokonaliśmy dalszą część trasy do domu, w którym pozostało nam tylko przypomnieć sobie ostatnie lektury.
Komentarze
barklu | 05:41 piątek, 22 czerwca 2012 | linkuj
A był taki fajny drewniany most. Drogę też wyasfaltowali?
Powodzenia na maturze :)
Powodzenia na maturze :)
surf-removed | 23:32 czwartek, 21 czerwca 2012 | linkuj
Nowy most, stary młyn, tylko szkoda tego łyku piwa)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!