Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

A może?

Poniedziałek, 5 marca 2012 · dodano: 05.03.2012 | Komentarze 7

Po długiej absencji rowerowej, może nie tyle rowerowej, co blogowej, bo na rowerze zdarzało mi się jeździć, wszak do spożywczaka wygodniej dotrzeć rowerem, postanowiłem, że spróbuję przypomnieć światowi o moim zacnym blogu... Tak więc Witajcie drodzy mili:)

Przeglądałem wpisy innych bikestats`owiczów i stwierdziłem, że mimo iż nie mam za sobą żadnej ciekawej, ani nawet nieciekawej wycieczki rowerowej, to chociaż streszczę to, co robiłem ostatnio, a miało chociaż nikły związek z rowerem;)

Jako, że ostatnie wydarzenia w moim życiu nie sprzyjały rowerowym przejażdżka w celu poprawy samopoczucia (głównie chodzi o pogodę, brrr, nienawidzę zimna!), postanowiłem chociaż przejrzeć rowerowe poczynania innych. Jak już wszytsko co było sensowne i ciekawe przejrzałem, to zamówiłem sobie w Empiku taka oto książkę:

Lektura rowerowo-podróżnicza © causeilovemybike


Niestety, pierwszy egzemplarz po przeczytaniu do połowy dosłownie rozsypał się, karteczki pofrunęły na podłogę, ale udało mi się je pookładać po kolei i zgodnie z tym, co mówił nam kiedyś Rzecznik Praw Konsumenta, który odwiedził nas w szkole, książkę zareklamowałem i dostałem całkiem nówkę sztukę, która już się nie rozleciała;)

Wkręcony na maksa w opis przygód Pawła Opaski i Magdy Opaski (jeszcze przy czytaniu ich książki o wyprawie dookoła świata miała nazwisko Nitkiewicz), stwierdziłem, że warto tez gdzieś się przejechać i w mojej głowie zrodził się pomysł wypadu do Ojcowa. Czy wypali? Nie wiem... Ale marzenia warto mieć! Bez dwóch zdań, warto:)

Aż z tego wszystkiego postanowiłem odbyć szaloną podróż na moją nieco egzotyczną działkę i z uporem maniaka zacząłem sprzątać po naszych niejednorazowych wieczorkach poetycko-muzyczno-polityczno-sportowo-towarzyskich. Jako, że lubię ład, porządek i chciałbym zrobić coś dobrego dla naszej planety rzuciłem się w wir segregowania odpadów. Większego problemu z segregowaniem owych odpadów nie było, gdyż fakt, że większa część pozostałości po naszych wieczorkach stanowiły:
1. butelki ze szkła przezroczystego
2. butelki ze szkła barwionego
3. kartony po napojach
sprawił, że sprawa skomplikowana nie była i nawet osobnik o ilorazie inteligencji torebki foliowej czy tez mikrofalówki mógł sobie z tym bez problemu dać radę:)

Pogoda w ostatnich dniach już dawała mi nadzieję na to, że będę wreszcie mógł wyjść na rower bez obawy o brak czucia w palcach u rąk i stóp (chyba mam problemy z krążeniem, skoro tak marznę). Przecież słoneczko świeciło, ptaszki wesoło ćwierkały. A jednak... Termometr nie oszukuje i 3 stopnie Celsjusza, to dla mnie chyba nie jest komfortowa temperatura... Bo pewnie wspominałem Wam, że najlepiej czuję się przy plus trzydziestu? Jeśli nie, to teraz o tym wspominam;P

Dziś podjąłem także walkę z problemem nękającym oświetlenie mojego Trans Alpa... Lalunia chyba czuła się zaniedbywana i teraz się mści, bo już któryś raz poprawiam te cholerne kabelki, a światło jak nie świeciło, tak dalej nie świeci... Cóż, po zmroku nie muszę jeździć, a w razie kontroli przez Policje, będę tłumaczył się, że chce być "mhroczny". Oczywiście żartuję, bezpieczeństwo na drodze to podstawa!

A z planów? Muszę kupić nowe siodełko, bo w moim obecnym żel zaczął brudzić mi tyłek i byłem zmuszony zaklajstrować to izolacją. Pasowałoby także zmienić pedały, bo obecne czasem odmawiają kręcenia się. No i co najważniejsze: dopucować rower, bo niedługo nie będę wiedział jakiego koloru jest mój "bajk":)

Już od czasu gdy byłem na targach w Kielcach (rowerowych ofc!) choruję na Kross Evado 5.0, tak więc mam chytry plan, który zakłada, że postaram się jak najlepiej napisać te okropne matury i wtedy jakiekolwiek pertraktacje z tatą będą miały sens...

A tak w ogóle, dzięki temu, że piszę tego bloga strasznie zmienił mi się styl pisania, tzn: z pogmatwanego na jeszcze bardziej pogmatwany, co oczywiście wychwyciła moja polonistka stosując pod moim wypracowaniem adnotację o treści: "Styl tragiczny!"

Aha, tak mi się przypomniało, na usprawiedliwienie mojego rowerowego niebytu mam to, że aktualnie jestem w domu prywatną pielęgniarka, kelnerem, sprzątaczką i nie wiadomo czym jeszcze. Chodzi o to, że moja mama paskudnie połamała sobie to i owo, i ma teraz problemy w poruszaniu się. A żeby było ciekawiej, załatwiła się tak na mojej Studniówce:P

Tak więc, uważajcie na siebie, bo ortopedia czeka!

Pozdrower;)



Komentarze
causeilovemybike
| 13:35 czwartek, 8 marca 2012 | linkuj ja tez mam nadzieje na wiele kilometrow w wakacje;p a tak generalnie, to wiecie chlopaki, zelow zaprasza;p
gdynia94
| 23:20 środa, 7 marca 2012 | linkuj nas to czeka za rok, dlatego ten sezon trzeba wykorzystać jak tylko się da ;)
causeilovemybike
| 18:42 środa, 7 marca 2012 | linkuj Kaers, pedały rozkręcałem już nie raz, ale pomagało tylko doraźnie:)

gdynia, już niedługo wezmę się za rowerowanie, musze tylko uporać się ze szkoła, a po maturze to już będę wolny niczym ptak:)
gdynia94
| 18:05 wtorek, 6 marca 2012 | linkuj mimo że ostatnio trzyma mróz to wiosna idzie wielkimi krokami ;) czekamy na pierwsze wpisy :)
kaeres123
| 13:11 wtorek, 6 marca 2012 | linkuj Ja jeździłem przy -20 i żyje :) Wskakuj chociaż na godzinkę na rower, raz się przejedziesz i poczujesz "powiew" na kolejne dni :P Poza tym póki masz obecny rower to rozkręć pedały i dokładnie je wyczyść, a potem nasmaruj :) Powinno pomóc.
causeilovemybike
| 22:49 poniedziałek, 5 marca 2012 | linkuj Dzięki, mam nadzieje, że odkupię swoje winy, hah!
vanhelsing
| 21:56 poniedziałek, 5 marca 2012 | linkuj witaj ;)
I nie przejmuj się, ja mam tako samo długą absencję rowerową :(
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!