Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
0.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Wielkopolski deszcz.
Sobota, 13 sierpnia 2011 · dodano: 23.09.2011 | Komentarze 1
W ową sobotę dziadkowie postanowili wybrać się w odwiedziny do rodziny w Słupcy. Wczesnym rankiem zapakowaliśmy się z babcia, dziadkiem i mama do auta i po dwóch godzinkach jazdy byliśmy na miejscu.Czułe przywitania, opowieści, debaty, jedzenie i jeszcze raz jedzenie. Stwierdziłem, że nie będę wdawać się w polityczne dywagacje, wziąłem od cioteczki rower i skierowałem się nad Jezioro Słupeckie.
Od bloku wujków do jeziorka jest około 5-10 minut drogi rowerem. Ale nie zmienia to faktu, że kiedy dojechałem nad jezioro dorwała mnie niezła nawałnica. Racja, mój błąd, widziałem, że niebo jest jakieś "niemrawe", ale na taki deszcz również się nie zanosiło...
Schroniłem się w jakiś krzakach i miałem taki oto widok:

W krzakach jest miło.© causeilovemybike
Początkowo krzaczki dawały mi schronienie, ale po dłuższym czasie woda skapywała już z liście i nie było różnicy.
Na uliczkach zgromadziły się pokaźne kałuże, dzięki czemu zamoczyłem ostatnią suchą część garderoby, czyli buty. Pod blok dojechałem cięższy o jakieś 10 kilo, kapało ze mnie, więc ściągnąłem koszulkę, wykręciłem ją w rękach.
Reakcji rodzinki nie będę opisywać, byli co najmniej ubawieni moim marnym widokiem;) Cioci wyszperała mi jakieś suche ciuchy i wróciłem z nich do domu, dobrze że w aucie nie padało i działało ogrzewanie;)
I tak oto przywitała mnie Wielkopolska, ale to nic;) Może był to swego rodzaju chrzest bojowy?
Pozdrower!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!