Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
46.98 km
0.00 km teren
01:47 h
26.34 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
To miała być chwila...
Poniedziałek, 1 sierpnia 2011 · dodano: 28.08.2011 | Komentarze 2
Nadszedł sierpień. Nowy miesiąc, druga już połowa wakacji. Stwierdziłem, że to dobra chwila, żeby uskutecznić krótką przejażdżkę rowerem po okolicy. Tak więc nie brałem napoju, myślałem: "nie będzie mnie jakieś 3 kwadranse, nie opłaca się". A jednak opłaciłoby się wziąc coś mokrego i chłodzącego. I założyć spodenki rowerowe. Bo oczywiście ubrałem się na "cywila".A ponad czterdzieści pięć kilometrów bez napoju, nawet kasy w kieszeni (miało być krótko i szybko) i miękkiej wkładki COOLMAX pod tyłkiem nie było zbyt przyjemną sprawą:) Chodź w zasadzie było miło, ale bardziej pod względem doznań estetycznych spowodowanych bardzo ładnymi widokami;)
Z Zelowa pojechałem 484-ką w stronę Buczku, skręciłem do Bachorzyna, a tam spotkałem tablicę z ciekawym napisem:

ciekawa tablica© causeilovemybike
Dość osobliwy sposób na spowolnienie kierowców, nie wiem na ile skuteczny, ale napewno zwracający uwagę. Ale na wyjeździe z miejscowości znajdował się znak z napisem "Kochany kierowco zwolnij".
Dojechałem do Woli Bachorskiej, potem znalazłem się w Buczku, z którego trasą wojewódzka 483 popedałowałem przez Kurówek, Kurów, Krześlów, Wypychów i Podlesie, po czym skręciłem w lewo i jadąc przez Kuźnicę Lubiecka, Cisze znalazłem sie w Rożdzinie. Tutaj chciałem wykorzystać skrót, który kiedys pokazywał mi dziadek, który pozwalał dostać się przez lasy do Strzyżewic bez zawadzania o Parzno, ale niestety pogubiłem się, wjechałem komuś na podwórko i postanowiłem zrobić sobie przerwę:

Pauza w okolicy Roździna vol. 1© causeilovemybike

Pauza w okolicach Roźdxina vol. 2© causeilovemybike
Tak więc pojechałem znaną mi trasa do Parzna, miałem ochotę "zawadzić" o Bełchatów, ale suszenie w gardle mi na to nie pozwoliło, toteż przez Strzyżewice, Sromutkę i Mauryców, bez żadnych emocji i przygód dojechałem do Zelowa;)
Pozdrower!
Komentarze
DaDasik | 14:38 poniedziałek, 5 września 2011 | linkuj
Fakt... Widoczki piękne :)
Ale co do pićka i braku wkładki to współczuję... Ja już sobie nie wyobrażam jazdy bez nich ;]
Ale co do pićka i braku wkładki to współczuję... Ja już sobie nie wyobrażam jazdy bez nich ;]
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!