Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
69.05 km
0.00 km teren
02:41 h
25.73 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Szczerców.
Wtorek, 24 maja 2011 · dodano: 21.06.2011 | Komentarze 1
Po powrocie ze szkoły zastanawiałem sie, w jakim kierunku udać się rowerem. Zagadnąłem babcie, z nadzieją, że może podrzuci mi jakąś myśl i to było to. Okazało się, że dziadek pojechał do Szczercowa, żeby ogarnąć ganek u swojej siostry - cioci Lodzi;)Tak więc pojechałem do Szczercowa żeby się dziadkowi pokazać i być może pomóc;)
Trasa była taka (zapisałem na kartce, żeby nie zapomnieć):
zelów - Tosin - Krześlów - Szczerców - Trakt Puszczański - Szczerców - Chabielice - Szczerców - Trakt Puszczański - Szczerców - Krześlów - Zelów.
To bardzo niedobrze, że tak długo ociągałem się z dodaniem tego wpisu, bo zapewne wiele złotych myśli i refleksji na temat tego dnia mi umknęło. Ale cóż, takie jest życie, miałem w ostatnim czasie ogrom zajęć, co chyba widać na moim "zakurzonym" i opustoszałym blogu.
Ale dobra, już zaglądam w otchłań moich myśli i postaram się coś wyciągnąć z moich wspomnień. No tak, z notatki, która teraz mam przed sobą wynika, że tego dnia był trochę wmordewind, ale było ciepło, miło i przyjemnie. U cioci zjadłem Jajecznice i pomagałem dziadkowi przy remoncie tego ganku.
Gdy już się napracowałem, pojechałem zobaczyć "górę", która została usypana z ziemi wydobytej z okolicznej odkrywkowej kopalni węgla brunatnego:

Prawie jak w górach...© causeilovemybike
Dalej udałem się do Chabielic:

Kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła w Chabielicach© causeilovemybike
W tym kościele, prawie 50 lat temu, ślub brali moi dziadkowie. Świątynia jak stała, tak stoi, a dziadkowie jak byli razem, tak nadal są i mają się dobrze;)
Naprzeciw kościoła znajduje się mały placyk, na którym umieszczony został głaz i tablica, w wszystko to, by oddać cześć poległym w czasie wojny mieszkańcom wsi...

W hołdzie poległym Chabieliczanom...© causeilovemybike
Chciałem także zobaczyć z bliska kopalnię, ale niestety wszystko jest skrzętnie pozastawiane, zagrodzone, zabezpieczone, a już z daleka krzyczą do Ciebie tablice zakazujące wstępu:

Zakaz wstępu!© causeilovemybike
Wracając z powrotem do Szczercowa sfotografowałem zwałowisko z oddali:

Zwałowisko koło Broszęcina© causeilovemybike
Znowu zagościłem u cioci, trochę pomogłem dziadkowi, pokręciłem się po okolicy i postanowiłem wracać do domu.
Przed Krześlowem, w Wypychowie, poczułem "małego głoda" i wstąpiłem do sklepu. Kupiłem jakiś napój i batona, zapłaciłem dwudziestozłotówką (powodzi się, nie?) i miałem obawy, czy pani sprzedawczyni zdoła uzbierać dla mnie resztę. Cięższy o zakupy i całą garść klepaków wróciłem do Zelowa;)
Pozdrower!
Komentarze
rowerowaann | 19:33 wtorek, 21 czerwca 2011 | linkuj
no nareszcie! myślałam, że już na zawsze zamilkniesz ;p jaki dobry i pomocny wnuk z Ciebie! :D
pozdrower! :)
pozdrower! :)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!