Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
69.05 km 0.00 km teren
02:41 h 25.73 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Szczerców.

Wtorek, 24 maja 2011 · dodano: 21.06.2011 | Komentarze 1

Po powrocie ze szkoły zastanawiałem sie, w jakim kierunku udać się rowerem. Zagadnąłem babcie, z nadzieją, że może podrzuci mi jakąś myśl i to było to. Okazało się, że dziadek pojechał do Szczercowa, żeby ogarnąć ganek u swojej siostry - cioci Lodzi;)

Tak więc pojechałem do Szczercowa żeby się dziadkowi pokazać i być może pomóc;)

Trasa była taka (zapisałem na kartce, żeby nie zapomnieć):
zelów - Tosin - Krześlów - Szczerców - Trakt Puszczański - Szczerców - Chabielice - Szczerców - Trakt Puszczański - Szczerców - Krześlów - Zelów.

To bardzo niedobrze, że tak długo ociągałem się z dodaniem tego wpisu, bo zapewne wiele złotych myśli i refleksji na temat tego dnia mi umknęło. Ale cóż, takie jest życie, miałem w ostatnim czasie ogrom zajęć, co chyba widać na moim "zakurzonym" i opustoszałym blogu.

Ale dobra, już zaglądam w otchłań moich myśli i postaram się coś wyciągnąć z moich wspomnień. No tak, z notatki, która teraz mam przed sobą wynika, że tego dnia był trochę wmordewind, ale było ciepło, miło i przyjemnie. U cioci zjadłem Jajecznice i pomagałem dziadkowi przy remoncie tego ganku.

Gdy już się napracowałem, pojechałem zobaczyć "górę", która została usypana z ziemi wydobytej z okolicznej odkrywkowej kopalni węgla brunatnego:

Prawie jak w górach... © causeilovemybike


Dalej udałem się do Chabielic:

Kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła w Chabielicach © causeilovemybike


W tym kościele, prawie 50 lat temu, ślub brali moi dziadkowie. Świątynia jak stała, tak stoi, a dziadkowie jak byli razem, tak nadal są i mają się dobrze;)

Naprzeciw kościoła znajduje się mały placyk, na którym umieszczony został głaz i tablica, w wszystko to, by oddać cześć poległym w czasie wojny mieszkańcom wsi...

W hołdzie poległym Chabieliczanom... © causeilovemybike



Chciałem także zobaczyć z bliska kopalnię, ale niestety wszystko jest skrzętnie pozastawiane, zagrodzone, zabezpieczone, a już z daleka krzyczą do Ciebie tablice zakazujące wstępu:

Zakaz wstępu! © causeilovemybike


Wracając z powrotem do Szczercowa sfotografowałem zwałowisko z oddali:

Zwałowisko koło Broszęcina © causeilovemybike


Znowu zagościłem u cioci, trochę pomogłem dziadkowi, pokręciłem się po okolicy i postanowiłem wracać do domu.

Przed Krześlowem, w Wypychowie, poczułem "małego głoda" i wstąpiłem do sklepu. Kupiłem jakiś napój i batona, zapłaciłem dwudziestozłotówką (powodzi się, nie?) i miałem obawy, czy pani sprzedawczyni zdoła uzbierać dla mnie resztę. Cięższy o zakupy i całą garść klepaków wróciłem do Zelowa;)

Pozdrower!



Komentarze
rowerowaann
| 19:33 wtorek, 21 czerwca 2011 | linkuj no nareszcie! myślałam, że już na zawsze zamilkniesz ;p jaki dobry i pomocny wnuk z Ciebie! :D
pozdrower! :)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!