Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
43.27 km
0.00 km teren
02:20 h
18.55 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Talar z Dusią, glinianki i Zelów z Przemem...
Sobota, 7 maja 2011 · dodano: 15.05.2011 | Komentarze 0
Dusia dała mi swój rower do przeglądu, musiałem podregulować przerzutki, które momentami się gubiły i zastanawiały się, czy przerzucić bieg, czy może jednak nie, podciągnąć hamulce, dołożyć ciśnienia w oponkach;)Punkt 12, w sobotę zjawiła się przed moim domem i uśmiechnięta odebrała rower. Wspólnie pojechaliśmy go przetestować. Musieliśmy jeszcze tylko zahaczyć o moją działkę, ponieważ byłem zmuszony zaserwować mojej Laluni kąpiel po ostatnim nocnym powrocie z imprezy plenerowej (odsyłam do poprzedniego wpisu).
Klaudia zaproponowała, by pojechać na Talar. Tego dnia solidnie dmuchało i przez pola jechało się doprawdy ohydnie... Ale po wjeździe do lasu było stanowczo lepiej i dawaliśmy radę.
Generalnie pogoda była dobra, więc rybacy łowili z najlepsze z całkowitym poświeceniem i oddaniem swojemu hobby:

Wędkarz...© causeilovemybike
Poszliśmy na nasze ulubione skałki i przegadaliśmy szmat czasu;) Oczywiście podaje Wam kolejną porcję "dzikich krzaczorów":

Talarskie chaszcze...© causeilovemybike
Po pewnym czasie zgłodniałem i z myślą o obiedzie ruszyliśmy już z wiatrem do Zelowa...
Po posileniu się i odpoczynku słuchając muzyki, już bardziej pod wieczór dołączyłem do Przema, który brykał sobie po gliniankach. Miałem ochotę trochę podzikować, ale po przejechaniu kilku rundek szkoda mi się zrobiło mojej Dziaby i ruszyliśmy w miasto.
Środek weekendu, więc bez problemu trafiliśmy na znajomych i ciągle z kimś się zagadywaliśmy. Ale znalazłem chwilkę na to:

Zachód słońca w Zelowie© causeilovemybike
A potem nie działo się już nic rowerowego;)
Pozdrower!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!