Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
81.03 km
0.00 km teren
03:11 h
25.46 km/h:
Maks. pr.:50.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Nieplanowany wypad do Piotrkowa Tryb...
Wtorek, 26 kwietnia 2011 · dodano: 13.05.2011 | Komentarze 6
Po powrocie z Bełchatowa (wcześniejszy wpis) zdążyłem zjeść obiad, trochę się ogarnąć i dostałem sms-a od Patryka, czy nie przyjadę do Bełchatowa, bo proponuje wyrwać się do Piotrkowa albo Kamieńska.Stwierdziłem, że to doskonała okazja, by przetestować nowe lidlowe szorty rowerowe. I koszulkę też. Wybraliśmy kierunek na Piotrków i umówiliśmy się w Wygodzie, jest to mniej więcej połowa drogi z Zelowa do Bełchatowa, a poza tym właśnie tamtędy mieliśmy pędzić do PTB.
Ruszyliśmy z Wygody lokalną, perfidnie dziurawa droga do Rożniatowic, dalej pedałowaliśmy do skrzyżowania z wojewódzką 485-ka, która przecięliśmy i podróżowaliśmy idealną, równiutka drogą asfaltową.
Przejechaliśmy przez miejscowości Kącik i Stefanów, by dotrzeć do krajowej ósemki, jednej z najbardziej niebezpiecznych dróg w kraju. Już od początku wycieczki jechałem przed Patrykiem, gdyż stwierdził, że nie lubi jechać przodem. Jadąc krajówka staraliśmy się jechać żwawo, by pokonać ten odcinek jak najszybciej. Udało się! Nie rozjechał nas żaden TIR ani tez nie rozkwasił ani jeden przedstawiciel handlowy mknący osobówką na złamanie karku;) Został tylko jeden krytyczny kawałek: wjazdówka do PTB DK8, pokonaliśmy ten niebezpieczny skrawek szybko i już mogliśmy cyknąć sobie fotkę pod znakiem "Piotrków Trybunalski";)
Miałem problemy z ustawieniem telefonu, dlatego tez zdjęcie jest tak krzywe, nawet nie dało się go wyprostować w Fotoszopie, ale może taki ma być jego urok? A tak w ogóle zaskoczył nas samowyzwalacz i stąd nasze dziwne pozy i miny:

Krzywe zdjęcie z PTB.© causeilovemybike
Nie było czasu na powtórkę zdjęcia, chcieliśmy jechać dalej, Patryk odpalił GPS-a w telefonie i pojechaliśmy w stronę Starego Miasta:

Jedziemy!!© causeilovemybike
Musze przyznać, że ścieżki rowerowe w Piotrkowie są, a jakże, ale są stanowczo zbyt rzadko rozmieszczone. A chodniki w dużej mierze są w opłakanym stanie i nieprzyjemnie się po nich jeździ, dziury i wyłomy potrafią nieźle człowieka na rowerze wytrząść.
Po chwili walki z nierównościami i przejazdami dla rowerzystów wjechaliśmy w "strefę" Rynku. Na deptakach pośród starych kamienic przechadzało się trochę ludzi, wyczuwałem miła atmosferę...

Piotrkowskie uliczki...© causeilovemybike
... która prysnęła niczym bańka mydlana po wjeździe na rynek, na którym w piłkę nożną, a w zasadzie "kopankę" grała jakaś nieokiełznana dziewczyna. Najciekawsze było to, że używała piłki do koszykówki. Kopała piłkę wysoko, a ta odbijała się od ścian kamienic, uderzała w markizy sklepów. Patologia.
Nie mniej ryneczek stosunkowo gustowny (być może dostrzeżecie ową "dziką pannę" na fotografii):

Rynek w Piotrkowie.© causeilovemybike
A moja Lalunia doskonale prezentowała się na tle starych piotrkowskich kamienic:

Trans Alp na piotrkowskim rynku.© causeilovemybike
Po odpoczynku na ławeczce i zjedzeniu placka drożdżowego (bo trzeba się posilać regularnie!) ruszyliśmy pod Focusa:

Focus Mall© causeilovemybike
Niestety Patryk nie miał ze sobą zamykania do roweru, a ja przed wyjazdem specjalnie je ściągnąłem myśląc: "Patryk zawsze jeździ z plecakiem, to będzie miał ze sobą zamykanie". Tak więc zastanawialiśmy się co zrobić z takim fantem. Podeszliśmy do okienka ochrony i wyjaśniliśmy sytuacje pytając, czy nie moglibyśmy wstawić do nich na momencik rowerów. Odpowiedź brzmiała: "Absolutnie nie ma takiej możliwości".
Pozostało nam więc tylko usiąść na ławeczce pod galerią. Oczywiście musiałem cyknąć fotkę rowerom:

Odpoczynek Kross`ów© causeilovemybike
Zaczęło robić się późno, był już najwyższy czas, żeby zebrać się do domu. Zastanawialiśmy się jeszcze nad powrotem jakąś boczna droga, ale pomysł upadł, gdyż takie kombinowanie sprawiłoby, że zapewne byśmy gdzieś pobłądzili...
A w dodatku chmury nad Piotrkowem zaczęły wyglądać niepewnie...

Chmurki nad Piotrkowem© causeilovemybike
Droga powrotna była dużo przyjemniejsza, oswojeni z dużym ruchem już bez większego stresu przebrnęliśmy przez najbardziej nieprzyjemne fragmenty trasy. Pchani przez wiatr w plecy jechaliśmy bardzo żwawo, w pewnym momencie miałem na liczniku 50,8 km/h;)

Speed!© causeilovemybike
Słońce oświetlało nas miękkim światłem, przed nami równa wstęga drogi do pokonania:

Czas powrotu...© causeilovemybike
Krajową ósemką pojechałem z Patrykiem aż do Bełchatowa, postanowiłem nie skręcać wcześniej do drogi, którą dotarliśmy do Piotrkowa, ponieważ chciałem się jeszcze przejechać i odprowadzić Patryka. Do Zelowa popedałowałem standardową trasą, nie miałem już głowy na kombinowanie;)
I tak, bez planowania zaliczyłem kolejną dość ciekawą wycieczkę. Ja bez zastanowienia zaliczam ją do kategorii udanych...
Pozdrower;)
Komentarze
rowerowaann | 21:03 poniedziałek, 16 maja 2011 | linkuj
i jak się sprawdziły lidlowe szorty? bo ja z moimi się ostatnio nie rozstaję:)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!