Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
101.11 km
0.00 km teren
04:19 h
23.42 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Spontaniczna Setka
Czwartek, 21 kwietnia 2011 · dodano: 26.04.2011 | Komentarze 9
Czwartek przywitał mnie świetna, śłoneczną i ciepłą pogoda. Tak czy siak poszedłbym na rower. Ale zrobienia pierwszej w tym roku seteczki nie planowałem. Tak jakoś samo wyszło. I bardzo dobrze, bo już dawno powinienem to zrobic, bo wstyd, że wcześniej tego nie dokonałem. Ale do rzeczy...Wyjechałem przed 13, ubrany oczywiście w letnie ciuchy, choć spotykałem po drodze ludzi w pełnym odzianiu. Niezmiernie mnie takie widoki dziwiły, zwłaszcza, że gdzieniegdzie widziałem już ludzi, którzy się opalali. Ale Polska to dziwny kraj, więc sam nie wiem czemu się dziwię...
Z Zelowa udałem się do Maurycowa, dalej pokierowałem się w stronę Sobek, na przy skrzyżowaniu dróg sfotografowałem przydrożną kapliczkę, tak, żeby było jakieś zdjęcie na dobry początek podróży:

Kapliczka za Maurycowem© causeilovemybike
W drodze na Sobki oczywiście obtłukłem sobie tyłek jadąc przedziurawą droga. W Krześlowie udałem się w stronę Szczercowa i wpadł mi do głowy pomysł, żeby zajrzeć na Święte Ługi. Tak tez uczyniłem, po drodze (za Podlesiem) zrobiłem zdjęcie znakomicie zieolonych pól:

Zielone pola© causeilovemybike
A na Ługach "urodziły" mi się takie dzieła:

Droga na Ługi© causeilovemybike
Jadąc przez las na początku miałem wrażenie, że mam mroczki przed oczami, dopiero po chwili spostrzegłem, że to owady, który wylatywały z okolicznych traw i latały wokół mnie. Nie znam się na tych wszystkich robaczkach, ale zdążyłem dostrzec, że miały ciekawy kształt skrzydełek, które były podwójna, a ich odwłok był wydłużony.

Uroczysko Świete Ługi.© causeilovemybike

Tablica na Świętych Ługach© causeilovemybike
W tamtym roku, podczas mojej wizyty nad zbiornikiem, zwróciłem uwagę na fakt, że wycięto dużą ilość drzew w lesie otaczającym zbiornik. Niedawno wycięto kolejną "porcję" lasu. Na całe szczęście tereny są zalesiane od nowa. Nie mniej jednak powiewa tu ogromną pustka. Sami spójrzcie:

Trochę powycinali...© causeilovemybike
Co jeszcze ciekawego mogę o tym miejscu napisać? W oddali widziałem jednego wędkarza, gdzieś na środku zbiornika niesamowicie "darły się" kaczki i latały jak opętane. I to chyba tyle. Hmm, to nie było ciekawe...
Po powtórnym wjechaniu na drogę wojewódzką 483 postanowiłem jechać do Szczercowa, ot tak zajrzeć. Przez kawałek musiałem wlec się za traktorem z przyczepą:

Zza kierownicy© causeilovemybike
Że też kierowca nie mógł przyspieszyć do jakiś 27-30 km/h. Wtedy mógłbym za tym zestawem jechać i jechać. A tak, ledwo dwadzieścia na godzinę to było stanowczo za wolno...
Do Szczercowa jednak nie dotarłem, ponieważ kawałek przed tą uroczą miejscowością zachciało się skręcić w stronę miejscowości Rudzisko. Droga prowadziła przez Szczercowską Wieś, aż poprowadziła mnie do drogi wojewódzkiej 480. A tak w ogóle to wyjechałem naprzeciw domu siostry mojej babci;) I w tym miejscu zastanawiałem się, gdzie jechać, w lewo, czyli do Szczercowa, czy może w prawo, gdzie jeszcze nie jechałem. Wygrała ciekawość i wybrałem opcję numer dwa. Po kilku kilometrach jazdy przypomniało mi się, że droga ta prowadzi do Restarzewa, gdzie w tamtejszym kościele ślub brała córka siostry mojej babci (a macie trochę drzewa genealogicznego mojej rodziny!). Po dotarciu do wyżej wymienionej miejscowości zobaczyłem kościół, w którym byłem kilka lat temu. Budynek dość charakterystyczny, więc zapamiętałem. Okazały także:

Kościół w Restarzewie© causeilovemybike
Niestety nie mogłem zrobić udanego zdjęcia, ze względu na trudność z odpowiednim ustawieniem się przed kościołem, co było spowodowane przebudowa drogi obok obiektu i ustawionymi nieopodal paletami z krawężnikami, kostką brukowa i innymi bajerami.
No właśnie, drogę główną zamknięto, wytyczono objazd:

Oooobjazd;)© causeilovemybike
Różnymi objazdami jeździłem, ale ten był wyjątkowo niekomfortowy. Piaszczysto-żwirowa droga, samochody wzbijały tumany kurzu. Na całe szczęście nie był to długi odcinek, może jakieś 2-3 km.
Tym sposobem znalazłem się w Goryniu. Kawałek przed Chociwem minąłem Widawkę:

Widawka© causeilovemybike
Rzeka płynęła raźno i wesoło szumiąc. Pod mostem, na kawałku piasku opalały się jakieś dwie dziewczyny, mniej więcej w moim wieku. Kiedy zatrzymałem się, by zrobić zdjęcie, panny zawołały z wiejskim "akcentem": Enoo! Teee, kolarz! Cho no!". Taak, nie ma jak dobry podryw. Oczywiście zignorowałem tą inteligentną próbę zagajenia rozmowy i ruszyłem przed siebie.
Tuz za Chociwem, kilkanaście metrów przed znakiem "Kolonia Zawady" dostrzegłem dziwny budynek stojący kawałek od drogi wśród drzew. Trudno było mi zrobić dobre zdjęcie, bo wieżę otaczały bujne sosny, a świecące słońce także mi tego nie ułatwiało:

Wieża.© causeilovemybike
Zastanawia mnie dawne przeznaczenie tego budynku, bo teraz wyglądał on na wyłączony z użytkowania.
Dalej minąłem przejazd kolejowy i po pewnym czasie znalazłem się w Widawie, nie wjeżdżałem w głąb tej miejscowości, chciałem jechać już do domu. Zastanawiałem się, czy udać się do Zelowa przez Łask, czy może bliższą droga przed Krześlów. Druga opcja to dziurawa i "koleiniasta" trasa, wiem, bo parę razy wracałem z jazd z Sieradza tą drogą. A że nie miałem ochoty na wytłuczenie po raz kolejny sobie tyłka, pojechałem wojewódzką 481-ką.
Droga była ciekawa i urozmaicona kilkoma podjazdami i licznymi zakrętami. Taki urok wysoczyzny łaskiej. Momentami przeszkadzał mi wiatr, ale nie był on strasznie silny, aczkolwiek kilka razy zabluźniłem pod nosem;) Gdzieś po drodze wstąpiłem do sklepu, kupiłem napój i dwa Twix`y. Trzeba było uzupełnić węglowodany!
Po niedługim czasie Przywitał mnie powiat łaski, jakiś czas później wjechałem do Łasku:

Witam, witam!© causeilovemybike
A widzicie ta niebiańską poświatę wokół znaku witającego w Łasku, haha!
Skierowałem się pod Carrefoura, gdzie miałem spotkać się z Kacprem. Miło było go nawet zobaczyć. Wysłałem go do sklepu, by kupił mi jeszcze dwa Twix`y. I podzieliłem się z nim napojem. Potem odprowadzony przed kolegę droga osiedlową wśród bloków skierowałem się do Buczku, gdzie miałem wstąpić na loda, ale znowu była długa kolejka.
W celu wydłużenia wycieczki pojechałem przez Malenię, a nie jak zwykle 484-ką. Minąłem Czarny Las, znalazłem się na Zelówku, by wreszcie wjechać do Zelowa. Pod domem brakowało mi kilku kilometrów by mieć pełną setkę na liczniku, więc krzyknąłem tylko do mamy, która akurat wyszła zobaczyć przed dom, czy nie nadjeżdżam, że zaraz przyjadę.
Pokierowałem się do Łobudzic, Jadąc 484-ka w oddali spostrzegłem rowerzystę w wielkiej koszulce, takiej hip-hopowej, będąc bliżej dostrzegłem też irokeza na głowie, "diagnoza" była jednoznaczna - Boroń, i to na rowerze? Hahaha, jechał tak powoli, że nie wiedziałem, że można tak się wlec. Na szczęście nie trwało to długo, bo zaraz skręciłem w stronę Patyków, a on pojechał prosto.
Szybko przejechałem koło zbiornika, moment później byłem już w Bujnach koło kapliczki, przy której znowu siedziała ta "nawiedzona" kobieta. Niedługo później byłem już w domu, zadowolony, że bez planowania i żadnego problemu zaliczyłem spontaniczną setkę;)
A na koniec:

Kilka znaków;)© causeilovemybike
I żeby nie było wątpliwości, to miejscowości, które odwiedziłem podczas tego wyjazdu, którego opis jest powyżej:)
PozdRower!
Komentarze
DaDasik | 16:04 czwartek, 28 kwietnia 2011 | linkuj
Piękna wycieczka :)
Zazdroszczę tej setki i szczerze gratuluję :)
Ja jeszcze nie wykręciłem :P
Zazdroszczę tej setki i szczerze gratuluję :)
Ja jeszcze nie wykręciłem :P
jelon85 | 08:57 środa, 27 kwietnia 2011 | linkuj
Ciekawa wyprawa! Gratuluje pierwszej setki:) pozdrower
adam88-removed | 05:36 środa, 27 kwietnia 2011 | linkuj
Świetna wyprawa, gratuluje pierwszej setki w tym roku ! ;]
kkkrajek18-remov | 21:12 wtorek, 26 kwietnia 2011 | linkuj
No to gratuluję setki z dobrą średnią :)
Ja też się muszę przełamać w weekend majowy :D
Ja też się muszę przełamać w weekend majowy :D
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!