Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
39.05 km
0.00 km teren
01:51 h
21.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Prima aprilisowy wypad do Bełchatowa.
Piątek, 1 kwietnia 2011 · dodano: 02.04.2011 | Komentarze 5
W piękny, primaaprilisowy dzień przyszło mi pojechać do Bełchatowa. Musiałem pojechać z chłopakami do naszego znajomego ze Sztabu, gdyż musiał nam wyjaśnić to i owo w kwestii zbliżających się manewrów ratowniczych. Oczywiście ja wybrałem jako środek transportu rower, reszta zaś powiozła tyłek autobusem.Co do piękności pogody to nie było tak do końca pięknie. Wiatr mnie zaskoczył, bo niezależnie od tego, w którą stronę jechaliśmy, to i tak wiało nam w twarz, ewentualnie w "przodo-bok".
Tak w ogóle postanowił wybrać się ze mną Przemek. Rozumiem dlaczego, raczej większość chciała by zwolnić się w piątek po drugiej lekcji i pojechać rowerem w siną dal;)
Przemko miał trochę przekichane, dlatego że jego rower nie został skonstruowany na dłuższe wycieczki po asfalcie, ale dawał dzielnie radę. Mi generalnie jechało się dobrze, wiatr mnie nie irytował specjalnie, wszystko dzięki odpowiedniej dawce Czesława;)
U Wasyla posiedzieliśmy, dowiedzieliśmy się wszystkiego co najważniejsze, gadu gadu, nie ma sensu opowiadać.
I przyszedł czas na powrót. Jeszcze wstapiłem do Empika i kupiłem sobie kwietniowego Rowertour`a:

RowerTour. Będzie co czytać;)© causeilovemybike
Akurat w momencie, kiedy kupowałem gazetkę zaczęło solidnie padać, na całe szczęście nie trwało to długo, jednak ludzie biegali, jakby bali się, że deszcz może ich skrzywdzić, haha:

Mały, szybki deszczyk.© causeilovemybike
Wpadliśmy też do Biedronki po coś do picia, płyny trzeba uzupełniać! I rowerowy tez odwiedziłem, bo szukam nowej stopki do roweru, bo na tej Trans Alp stoi zdecydowanie niezdecydowanie;) Kiwa się, buja, pochyla, mamma mia!
Wkurzyła mnie tez jedna dziewczyna o niezbyt inteligentnym wyglądzie, która spacerując ścieżką dla rowerów stwierdziła co cytuje: "Kurwa, tylko tymi rowerami tu jeżdżą". A co ma jeździć po ścieżce rowerowej? Trolejbus czy może furmanka? Głupich nie sieją, sami się rodzą...
Kiedy wyjechaliśmy na 484-ke wiedziałem, że nie będzie łatwo. Momentami galancie dmuchało. Tak więc pojechaliśmy trasą krajoobrazową, tak ją nazwałem, czyli przez Ławy, Rożniatowice, Ostoję, Grabostów, Bujny Księże i Szlacheckie aż do Zelowa.
Goniła nas chmura, wiało, dmuchało, kurzyło, ale jakoś było;) Słońce raz zachodziło, potem znów się pokazywało, mimo wszystko jednak było ciepło.

Ale chmurska!© causeilovemybike
Jeszcze dwa sielskie obrazki:

Widok za Ławami.© causeilovemybike

Droga wśród pól© causeilovemybike
Mam jeszcze w zanadrzu zdjęcie rozjechanej żaby, ale mam obiekcje co do wstawienia go, bo estetycznie to nie wygląda, z racji tego, że wylazły jej wnętrzności. Zastanawiając się nad tym pod bardziej biologicznym aspektem może być to dość ciekawe;) Jak chcecie foto rozjechanej żaby to piszcie w komentach i wrzucę, haha;)
Do domu dotarłem trochę po 15, znów szybki prysznic i popędziłem na wykłady;)
_____________________________________________________________________________
Czesław i jego piosenka pasująca do rozjechanego żabiego tematu:
&feature=related
_____________________________________________________________________________
Pozdrower!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!