Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
20.65 km 0.00 km teren
00:58 h 21.36 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Wieczorna akcja.

Wtorek, 22 marca 2011 · dodano: 23.03.2011 | Komentarze 0

Po jeździe w dzień czułem niedosyt, tak więc wyposażony w muzykę w uszach wyruszyłem na objazd po okolicy Zelowa.

Przez maciupeńki kawałeczek trasy towarzyszył mi Kacper, który ostatecznie odjechał do babci, ale fakt ten zaobserwowałem dopiero po jakimś kilometrze, taki byłem zafascynowany jazdą i muzyką;)

Wiatr ustał, jechało się lajtowo, spokojnie. Pojechałem przez Pożdżenice Kolonię, Krześlów, Sobki, Łobudzice do Zelowa.

Przejeżdżając koło cmentarza, który usytuowany jest wśród pól, gdzie nie ma żadnej latarni dookoła, a do domów ładny kawałek drogi czułem się fascynująco specyficznie. Lubie takie miejsca, nocą w szczególności, w połączeniu z brakiem towarzysza jeszcze lepiej to się prezentowało i oddziaływało na wyobraźnię;)

Generalnie podróżując ciemnymi polami, mając przed sobą tylko swoje debeściackie światło czułem się komfortowo i bezpiecznie. Miłe widoki, "ścieżki" latarni w oddali, miotające światła przelatujących samolotów na niebie, gwiazdy... Wolność! A jeszcze dalej ciepłe światła bijące z okien domów. Szkoda tylko, że nie miałem sposobności tego uchwycić...

I ta samotna latarnia wśród pól! Idealne miejsce na wykonanie klimatycznego zdjęcia Laluni. Niestety mój Viewty widział to inaczej prezentując mi ciemną plamę, która nijak tego klimatu nie oddawała;(

Miły akcent w policją: otóż jechałem sobie nieco slalomem przez Sobki, bo były tam perfidne dziury. W oddali widzę "koguta" radiowozu, w moich światłach odbiły się też napisy "POLICJA", a przez okno radiowozu już wystaje świecą\y na czerwono lizak. Oh, panowie może myśleli, że jedzie pijany motorowerzysta, a tu zaskoczenie: Filipek rowerkiem popina przez wiochy. Podjeżdżam i pytam grzecznie czy coś się stało, dostaję odpowiedź "No, bardzo ładnie, szerokiej drogi!". Rozumiem, że to komplement. I dobrze.

W Zelowie podjechałem do Dusi, która prosiła mnie o to, wszak miałem po drodze. Dostałem zaproszenie na osiemnastkę. Chyba nie wyrobie z prezentami i imprezami. Ale i tak się cieszę. Zwłaszcza, że Dusia powiedziała co chce dostać: licznik do roweru. No to bardzo fajnie, bo to fajna, rowerowa dziewczyna:)

Na koniec spotkałem Kacpra i Łukania, pogadaliśmy chwilę i po kilku minutach byłem już w domu;)

To był fajny, rowerowy wieczór.

_______________________________________________________________________

Lubie Roguca i Comę, więc czas na zareklamowanie kolejnego dzieła Piotra:


Chociaż w zasadzie, takiej muzyki nie trzeba reklamować, ona sama się obroni;)

PozdRower!



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!