Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
22.23 km 0.00 km teren
01:09 h 19.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Wiosna!

Poniedziałek, 21 marca 2011 · dodano: 21.03.2011 | Komentarze 3

Ahh! Wiosna, wiosna, wiosna, ah, to ty!

21 marca to wspaniały dzień. Jak co roku. Wspaniałość Pierwszego Dnia Wiosny jednak nie zmienia faktu, że niczego szczególnego nie dokonałem. Pod względem rowerowym przynajmniej. Bo generalnie to tak: wypicowałem tatusiowi wnętrze Merca (muszę być miły, bo niedługo przyjdą koszulki z neta i będzie musiał sypnąć banknocikiem)

Potem byłem na Cegielni, gdzie znajomkowie świętowali nadejście wiosny, niektórzy bardzo świętowali, dzisiaj chyba będą w żałobie;) Fajni ludzie, ubaw po pachy. Warto było przeciągnąć moją Lalunie przez jakieś trawska, by do nich dojechać;)

Najfajniejsze było jednak to, że Łukaniu pojechał PKS-em do Bełka o 12.55 (osobiście z Kedzikiem odprowadziliśmy go na autobus), bo miał umówioną wizytę u dermatologa o 13 z minutami;)

Odwiozłem jeszcze tylko Olusię rowerkiem do domku, bo musiała udostępnić Gosiakowi łazienkę, żeby sobie mogła dziewczyna wyczyścić spodnie i glany z błotka;)

A potem zadzwonił Kalwin, po którego wyjechaliśmy na Pożdżenice, bo był przejechać się z tatą, fader pojechał sobie dalej, a syn wrócił do Zelowa;) A ze mną traski żadnej zrobić nie chciał, to brzydal! Ale po drodze przez oczyszczalnie spotkaliśmy Olę z Harnasiem (imię dla psa jak najbardziej odpowiednie!).

Wróciłem do domu z postanowieniem, że założę dziadkowi pokrowce w aucie. Dostałem jednak małego, szybkiego questa od mamy: kurs na pocztę.

Ale jak wróciłem to pokrowce założyłem, mało tego, pojechałem jeszcze do warsztatu, gdzie akurat udał się mój ojczulek Merolem, co to by zmienić olej;)

Potem goniłem tatę, który pojechał do pana Pawła, cudotwórcy-mechanika-magika stale serwisującego auta mojego taty (Ford też u niego stoi i się naprawia). Zrobiłem jeszcze dwa kursy typu od mechanika do domu, gdyż jakiejś pierdółki im brakowało. Plus z tego taki, że przynajmniej po dokręcałem sobie wszystkie śrubki w rowerze;)

W międzyczasie wpierdzieliłem tabliczkę białej czekolady na poprawę nastroju.

Aha, nie wiecie jak usunąć śniedź z drutów do błotnika? Bo wygląda to ohydnie i kłóci się z moim zmysłem estetycznym, hahaha!

______________________________________________________________________________

Macie, posłuchajcie, rozpierducha trochę:



PozdRower!



Komentarze
causeilovemybike
| 23:13 środa, 23 marca 2011 | linkuj kamilosław1987: Ja tez muszę się moim rowerem zając, bo się obrazi, że tak pucuję samochody;)

sikor4fun: Lubie wszystkie klimaty, widać to chyba na moim blogu, co jakiś czas wrzucam jakiś kawałek;)
sikor4fun-remove
| 19:04 środa, 23 marca 2011 | linkuj Widzę kolega też tych samych klimatów słucha ? :D Kupiłem ostatnio nową płytkę ZMŻ :] no i jest spoko ;]
kamiloslaw1987
| 21:53 wtorek, 22 marca 2011 | linkuj Hehe też miałem wczoraj zrobić coś konstruktywnego np posprzątać samochody ale jakoś tak wyszło, że większość czasu zajęło mi mycie roweru:]
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!