Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
13.88 km
0.00 km teren
00:51 h
16.32 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Tu i tam z Aleksandrą K.
Poniedziałek, 14 marca 2011 · dodano: 16.03.2011 | Komentarze 2
Ola (nie ta od wpisu z mordewindem w tytule) chciała wykorzystać ostatni dzień ładniejszej pogody na drobną i spokojna przejażdżkę rowerową połączoną z załatwieniem kilku spraw. Mi to było na rękę, bo to i owo zrobić musiałem. Czyli dwie pieczenie na jednym ogniu, można powiedzieć, że nawet trzy.Na początek pojechaliśmy do Przemka zawieść mu wyniki próbnej maturki z angola. Prawie zakopaliśmy się na jego podwórku, które śmiało mogłoby konkurować z torem motocrossowym.
Olusia chciała tez pojechać do Jurka, co to by umówić się na plac, bo chciała potrenować przed egzaminem na prawko. Jurka nie zastaliśmy;(
Potem byłem świadkiem gruchania dwóch gołąbeczków przez telefon, czyli Olusi i Indyka, hahh, zaręczyny były, teraz tylko pozostaje czekać na ślub i wesele:)
Akcja z dwoma sklepami kosmetycznymi to kolejny punkt programu. Zakupienie toniku do twarzy i pędzelka do malowania oczu to ważna sprawa. Dla Olusi. Ja pędzelków bynajmniej nie używam;)
Następnie wizyta u Bartka, w celu tym samym co "cztery piętra" wyżej (drugi akapit, jakby co). Oboje, tzn. Bartek i Przemek są chorzy i to wszystko dlatego.
A na koniec odwiedziliśmy Marynę, tj. Gosiaka. Po drodze na Mauryców ułożyliśmy bardzo długą piosenkę, podobnie z resztą jak droga do Gosi. A leciało to tak: "Jedzie sobie Gosia chodniczkiem rowerkiem z koszyczkiem" Dobry bit, trochę bassu i komercyjnie mógłby to być hicior. Gorsze shity w radio lecą;)
______________________________________________________________________________
A co do tematu matury, która szybciutko przemknęła w tym inspirującym wpisie, a jej widmo wisi nad każdym licealistą coraz bardziej z każdym rokiem nauki w LO i LP:
______________________________________________________________________________
Podsumowując: Leniwie, spokojnie. Jak najbardziej pozytywnie i nie złości mnie niska średnia, wszystko dzięki dobremu towarzystwu;) Pozdrawiam Olusię. I wszystkie inne Aleksandry także również serdecznie;)
Pozdrower Bikerzy!
Komentarze
DaDasik | 11:32 sobota, 19 marca 2011 | linkuj
Z kobitkami się fajnie jeździ ;), bez względu na średnią :)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!