Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
45.96 km
0.00 km teren
02:07 h
21.71 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Niedziela ze Szczercowem;)
Niedziela, 13 marca 2011 · dodano: 16.03.2011 | Komentarze 5
Niedziela przywitała mnie fantastyczna pogodą. Ciepłe promienie słoneczne przyjemnie docierały w każdych, zmęczonych ciężką zimą zakątków. Podnosząc głowę z łóżka pomyślałem, że taki dzień powinno się wykorzystać na wesołą przejażdżkę rowerem. Już miałem pisać do znajomków, kiedy dostałem SMS-a od Łukania z pytaniem, czy wybierzemy się na jakąś wyprawke. Oj taak!Pomyślałem, że warto byłoby odwiedzić Szczerców. Dogadałem się jeszcze Kanią i po obiedzie mieliśmy ruszać. Niestety Łukaniu, jak to on, spadł z jakiegoś stołka i nie mógł jechać, bo odczuwał „przeraźliwy” ból;) Pozostało mi tylko wyruszyć z Kacprem.
Odwiedziliśmy jeszcze naszego chorowitka i po 14 wyjechaliśmy. I zaczęła się aria! A to, że wieje wiatr, a to, że daleko, a to Kacperka tyłek po sobotniej wyprawie boli. Ehhh. „Trzeba twardym być, nie miętkim”. Hahaa!
Ale jakoś poszło. Przynajmniej do granic Zelowa. Potem musiałem co jakiś czas stawać i czekać na kompana. Im dalej od Zelowa, tym dłuższe i częstsze były te przestoje. Aż wreszcie zawodnik chciał zrezygnować, byłem gotowy skrócić trasę i pojechać tylko na Ługi. Tak też oboje uzgodniliśmy. Niestety po kilometrze Kacperro zatelefonował i oznajmił, że wraca do Zelowa i mam jechać sam. Co tam! Samemu też się da!
Stwierdziłem, że na Ługi już się nie będę pchał, pojadę wprost do Szczercowa. I tak też uczyniłem, poprawiając tempo. Musiałem przecież uratować marną średnią;)
Jechałem więc nie wolniej niż z prędkością 25km/h, idealna prędkość na trekkingu, żeby się nie zmęczyć, ale też nie zanudzić. Ja przynajmniej tak sądzę;)
Po drodze minąłem pewien budynek, którego dawne przeznaczenie zawsze mnie zastanawiało, kiedy jeździłem do Szczercowa, czy rowerem, bądź samochodem z dziadkami lub rodzicami. Pasuje do mojej serii zdjęć miejsc wybudowanych przez człowieka i wyłączonych z użytkowania, tak więc umieszczam na blogu;)

Pewnien budynek...© causeilovemybike
Kawałeczek dalej serdecznie przywitała mnie gmina Szczerców:

Gmina Szczerców wita!© causeilovemybike
Jechałem nadal tą samą drogą wojewódzką numer 483, aż wreszcie zatrzymałem się przy jednym z bunkrów z czasów wojny. Dziadek pokazywał mi kiedyś, kiedy byłem mały, jakieś bunkry w lesie, ale teraz miałem troszkę więcej czasu na zgłębienie tematu i przeczytałem tekst z tablicy:

Szczercowski Szlak Bojowy© causeilovemybike
Tym samym pojawiła się w mojej głowie wizja wycieczki śladem owych bunkrów, kolejny cel do serii weekendowych wyjazdów;)
Jeszcze tylko bunkier, z Lalunią oczywiście, jakoś nie mogłem się powstrzymać;)

Trans Alp i jeden z bunkrów© causeilovemybike
Dalej przywitało mnie skrzyżowanie z sygnalizacja świetlną. Szkopuł w tym, że zamontowany jest czujnik, który „wyczuwa” tylko samochody. Tak mi się bynajmniej wydaje, bo kiedy stanąłem w odpowiednim miejscu rowerem, to stałem i czekałem, czekałem, czekałem, aż pojawi się sygnał zielony. A tu ciągle groźnie świeciło czerwone. A kiedy za mną pojawił się samochód i z drugiej strony skrzyżowania również, wtedy wreszcie pojawiło się zielone światło;)

Jeszcze tylko skrzyżowanie...© causeilovemybike
Szybki start pod świateł, kilkaset metrów dalej byłem już w Szczercowie:

Szczerców zdobyty;)© causeilovemybike
Wydaje mi się, że Szczerców jest ładniejszy niż Zelów. Jakoś tak tutaj milej, przytulniej, ładniej. Nawet kościół mają bardziej wypasiony niż w Zelowie;)

Kościół w Szczercowie© causeilovemybike
Troszkę się rozejrzałem i pojechałem przez most, w stronę Traktu Puszczańskiego, miejscowości, w której mieszka moja ciocia. Akurat u cioci w odwiedzinach byli moi dziadkowi. Zaparkowałem więc Lalunię koło fury dziadka i zadzwoniłem do drzwi. Ciocia zdziwiła się, że przyjechałem do niej rowerkiem. Dziadkowie z resztą też;)
Wypiłem herbatkę, zjadłem ciastka i zebrałem się w drogę powrotną do Zelowa, podobnie jak dziadek i babcia;)
W czasie, kiedy wracałem słońce już zaczęło zachodzić. Zastanawiałem się czy nie wskoczyć jeszcze na monet na Ługi, ale w ostateczności stwierdziłem, że zostawię to na osobną wycieczkę;) Ale koniecznie muszę tam być o zachodzie słońca, wtedy są świetne widoki. Warto, żebym też chociaż raz w życiu zobaczył wschód słońca, bo jak do tej pory nigdy nie udało mi się tak wcześnie wstać.
Oto kilka zdjęć, które wykonałem wracając do domu;)
Po jednej stronie mosu taki widok:

Rzeczka nieopodal Lubca© causeilovemybike
A po drugiej taki:

Zachod słońca ujęty z mostku© causeilovemybike
Sielski widoczek z Podlesia:

Bale siana i niebo.© causeilovemybike
A teraz niebo uchwycone za Wypychowem:

Czarujące niebo© causeilovemybike
__________________________________________________________________________
Już 21 marca, czyli w Pierwszy Dzień Wiosny lub jak kto woli Dzień Wagarowicza, a ostatnio także w Dzień Odkrywania Talentów (tak zadecydował Minister Edukacji ) premierę ma nowa, solowa płyta Piotra Roguckiego, wokalisty mojej ukochanej COMY.
A to próbka z tego co na płycie:
A jeśli jestem przy Rogucu i Comie:

Zbyszek półtora kilometra;)© causeilovemybike
Pozdrower!
Komentarze
sikor4fun-remove | 18:23 środa, 16 marca 2011 | linkuj
Ten szum na zdjęciu pierwszym daje klimat :] Do Zbyszka ;D heheheehhe
kamiloslaw1987 | 17:19 środa, 16 marca 2011 | linkuj
Fajny budynek na pierwszej fotce i fajne kolory nieba na ostatnich:)
DaDasik | 15:24 środa, 16 marca 2011 | linkuj
Fajny wpis i super zdjęcia :)
Zawodnik Ci wymiękł mimo przeciętnego dystansu ;)
Szczerze to moja kobitka po zimie mniej płacze jadąc na mieszczuchu z kołami 24" :P.
Kościółek w Szczercowie piękny! Ale te bunkry mnie zaintrygowały. Jak się zrobi cieplej i forma trochę wróci, to zrobię kilka wpisów z bunkrami :)
Mam w planach odwiedzić Poligon rakiet V1 i V2 w Bliźnie, Bunkry obserwacyjne w Ociece i bunkier w Przyłęku :).
Musi błotko przyschnąć i forma musi być lepsza :)
Zawodnik Ci wymiękł mimo przeciętnego dystansu ;)
Szczerze to moja kobitka po zimie mniej płacze jadąc na mieszczuchu z kołami 24" :P.
Kościółek w Szczercowie piękny! Ale te bunkry mnie zaintrygowały. Jak się zrobi cieplej i forma trochę wróci, to zrobię kilka wpisów z bunkrami :)
Mam w planach odwiedzić Poligon rakiet V1 i V2 w Bliźnie, Bunkry obserwacyjne w Ociece i bunkier w Przyłęku :).
Musi błotko przyschnąć i forma musi być lepsza :)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!