Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
45.96 km 0.00 km teren
02:07 h 21.71 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Niedziela ze Szczercowem;)

Niedziela, 13 marca 2011 · dodano: 16.03.2011 | Komentarze 5

Niedziela przywitała mnie fantastyczna pogodą. Ciepłe promienie słoneczne przyjemnie docierały w każdych, zmęczonych ciężką zimą zakątków. Podnosząc głowę z łóżka pomyślałem, że taki dzień powinno się wykorzystać na wesołą przejażdżkę rowerem. Już miałem pisać do znajomków, kiedy dostałem SMS-a od Łukania z pytaniem, czy wybierzemy się na jakąś wyprawke. Oj taak!

Pomyślałem, że warto byłoby odwiedzić Szczerców. Dogadałem się jeszcze Kanią i po obiedzie mieliśmy ruszać. Niestety Łukaniu, jak to on, spadł z jakiegoś stołka i nie mógł jechać, bo odczuwał „przeraźliwy” ból;) Pozostało mi tylko wyruszyć z Kacprem.

Odwiedziliśmy jeszcze naszego chorowitka i po 14 wyjechaliśmy. I zaczęła się aria! A to, że wieje wiatr, a to, że daleko, a to Kacperka tyłek po sobotniej wyprawie boli. Ehhh. „Trzeba twardym być, nie miętkim”. Hahaa!

Ale jakoś poszło. Przynajmniej do granic Zelowa. Potem musiałem co jakiś czas stawać i czekać na kompana. Im dalej od Zelowa, tym dłuższe i częstsze były te przestoje. Aż wreszcie zawodnik chciał zrezygnować, byłem gotowy skrócić trasę i pojechać tylko na Ługi. Tak też oboje uzgodniliśmy. Niestety po kilometrze Kacperro zatelefonował i oznajmił, że wraca do Zelowa i mam jechać sam. Co tam! Samemu też się da!

Stwierdziłem, że na Ługi już się nie będę pchał, pojadę wprost do Szczercowa. I tak też uczyniłem, poprawiając tempo. Musiałem przecież uratować marną średnią;)

Jechałem więc nie wolniej niż z prędkością 25km/h, idealna prędkość na trekkingu, żeby się nie zmęczyć, ale też nie zanudzić. Ja przynajmniej tak sądzę;)

Po drodze minąłem pewien budynek, którego dawne przeznaczenie zawsze mnie zastanawiało, kiedy jeździłem do Szczercowa, czy rowerem, bądź samochodem z dziadkami lub rodzicami. Pasuje do mojej serii zdjęć miejsc wybudowanych przez człowieka i wyłączonych z użytkowania, tak więc umieszczam na blogu;)

Pewnien budynek... © causeilovemybike


Kawałeczek dalej serdecznie przywitała mnie gmina Szczerców:

Gmina Szczerców wita! © causeilovemybike


Jechałem nadal tą samą drogą wojewódzką numer 483, aż wreszcie zatrzymałem się przy jednym z bunkrów z czasów wojny. Dziadek pokazywał mi kiedyś, kiedy byłem mały, jakieś bunkry w lesie, ale teraz miałem troszkę więcej czasu na zgłębienie tematu i przeczytałem tekst z tablicy:

Szczercowski Szlak Bojowy © causeilovemybike

Tym samym pojawiła się w mojej głowie wizja wycieczki śladem owych bunkrów, kolejny cel do serii weekendowych wyjazdów;)

Jeszcze tylko bunkier, z Lalunią oczywiście, jakoś nie mogłem się powstrzymać;)

Trans Alp i jeden z bunkrów © causeilovemybike


Dalej przywitało mnie skrzyżowanie z sygnalizacja świetlną. Szkopuł w tym, że zamontowany jest czujnik, który „wyczuwa” tylko samochody. Tak mi się bynajmniej wydaje, bo kiedy stanąłem w odpowiednim miejscu rowerem, to stałem i czekałem, czekałem, czekałem, aż pojawi się sygnał zielony. A tu ciągle groźnie świeciło czerwone. A kiedy za mną pojawił się samochód i z drugiej strony skrzyżowania również, wtedy wreszcie pojawiło się zielone światło;)

Jeszcze tylko skrzyżowanie... © causeilovemybike


Szybki start pod świateł, kilkaset metrów dalej byłem już w Szczercowie:

Szczerców zdobyty;) © causeilovemybike


Wydaje mi się, że Szczerców jest ładniejszy niż Zelów. Jakoś tak tutaj milej, przytulniej, ładniej. Nawet kościół mają bardziej wypasiony niż w Zelowie;)

Kościół w Szczercowie © causeilovemybike


Troszkę się rozejrzałem i pojechałem przez most, w stronę Traktu Puszczańskiego, miejscowości, w której mieszka moja ciocia. Akurat u cioci w odwiedzinach byli moi dziadkowi. Zaparkowałem więc Lalunię koło fury dziadka i zadzwoniłem do drzwi. Ciocia zdziwiła się, że przyjechałem do niej rowerkiem. Dziadkowie z resztą też;)

Wypiłem herbatkę, zjadłem ciastka i zebrałem się w drogę powrotną do Zelowa, podobnie jak dziadek i babcia;)

W czasie, kiedy wracałem słońce już zaczęło zachodzić. Zastanawiałem się czy nie wskoczyć jeszcze na monet na Ługi, ale w ostateczności stwierdziłem, że zostawię to na osobną wycieczkę;) Ale koniecznie muszę tam być o zachodzie słońca, wtedy są świetne widoki. Warto, żebym też chociaż raz w życiu zobaczył wschód słońca, bo jak do tej pory nigdy nie udało mi się tak wcześnie wstać.

Oto kilka zdjęć, które wykonałem wracając do domu;)

Po jednej stronie mosu taki widok:
Rzeczka nieopodal Lubca © causeilovemybike


A po drugiej taki:
Zachod słońca ujęty z mostku © causeilovemybike


Sielski widoczek z Podlesia:
Bale siana i niebo. © causeilovemybike


A teraz niebo uchwycone za Wypychowem:

Czarujące niebo © causeilovemybike


__________________________________________________________________________

Już 21 marca, czyli w Pierwszy Dzień Wiosny lub jak kto woli Dzień Wagarowicza, a ostatnio także w Dzień Odkrywania Talentów (tak zadecydował Minister Edukacji ) premierę ma nowa, solowa płyta Piotra Roguckiego, wokalisty mojej ukochanej COMY.

A to próbka z tego co na płycie:

A jeśli jestem przy Rogucu i Comie:
Zbyszek półtora kilometra;) © causeilovemybike

__________________________________________________________________________

Pozdrower!



Komentarze
causeilovemybike
| 19:33 środa, 16 marca 2011 | linkuj DaDasik: Dzięki. Zawodnika trochę muszę podszkolić, opowiem mu o twojej dziewczynie, to się może weźmie za siebie, albo może sam przeczyta twojego komenta. Co do bunkrów, to juz zacieram ręce, bo mam kumpla, który lubi takie klimaty i nie będzie mi obniżał średniej, więc myślę, że będzie udana wycieczka. Jeśli chodzi o hitlerowski poligon rakietowy, to temat dla mojego taty, on uwielbia ta tematykę, ja tez, ale on ma fioła na tym punkcie. A o formę trzeba dbać;)

kamilosław1987, sikor4fun, MichaalBiker:Dzięki za odwiedziny, zapraszam ponownie. Pozdro!
sikor4fun-remove
| 18:23 środa, 16 marca 2011 | linkuj Ten szum na zdjęciu pierwszym daje klimat :] Do Zbyszka ;D heheheehhe
kamiloslaw1987
| 17:19 środa, 16 marca 2011 | linkuj Fajny budynek na pierwszej fotce i fajne kolory nieba na ostatnich:)
DaDasik
| 15:24 środa, 16 marca 2011 | linkuj Fajny wpis i super zdjęcia :)
Zawodnik Ci wymiękł mimo przeciętnego dystansu ;)
Szczerze to moja kobitka po zimie mniej płacze jadąc na mieszczuchu z kołami 24" :P.

Kościółek w Szczercowie piękny! Ale te bunkry mnie zaintrygowały. Jak się zrobi cieplej i forma trochę wróci, to zrobię kilka wpisów z bunkrami :)
Mam w planach odwiedzić Poligon rakiet V1 i V2 w Bliźnie, Bunkry obserwacyjne w Ociece i bunkier w Przyłęku :).
Musi błotko przyschnąć i forma musi być lepsza :)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!