Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
24.20 km 0.00 km teren
01:14 h 19.62 km/h:
Maks. pr.:42.50 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Czwartkowa laba.

Czwartek, 10 marca 2011 · dodano: 13.03.2011 | Komentarze 0

Lubię czwartki. Mam tylko pięć lekcji i powoli można zacząć odczuwać weekend;) Tym razem miałem mieć trzy lekcje, w dodatku niezbyt ważne, więc zapowiedziałem mamie, że do szkoły nie idę.

Pojechaliśmy na Cegielnie, pogadaliśmy, powygłupialiśmy się i było git. Miało być nas więcej, ale ludzie jak to ludzie, nie dopisali;(

Potem odprowadziłem Muchę na chatę i pojechałem sobie okrężną drogą do domu, przez Kolonię Pożdżenice. Jechało mi się naprawdę fajnie, bo miałem wiatr w plecy albo bok, podczas gdy jechałem z Bartkiem wiało nam centralnie w gębę.

Koło Saskiej zadzwoniła do mnie babcia i zaprosiła do siebie, więc sprintem po Kościuszki szybko do niej dojechałem;) I podnosiłem wciąż zaniżoną średnia po jeździe z "bejbasami" na Cegielnie.

U babci sobie pojadłem, popiłem kawki i ruszyłem do domu. Również szybkim tempem. Po powrocie do domu zjadłem obiad i byłem już okrutnie nażarty;)

O 16 przyjechał z pracy mój tata i pojechałem z nim i chłopkami, tj. Łuknaiem i Kanią do Bełka do rowerowego, gdzie Kacperek przez pół godziny maglował sprzedawce i wypytywał się o najróżniejsze rzeczy;) Koleś ewidentnie cierpliwy, bo odpowiadał i odpowiadał. A w tym czasie ojczulek z Łukaszkiem palili fajansy pod sklepem;)

W międzyczasie wizyta w markecie i zakupienie cudownego specyfika do silnika samochodu, który ma zmniejszać dymienie i chronić serce samochodu;)

A na sam wieczór wydarzenie dnia. Kacperek kupił rower, przyjechał się pochwalić. No to się z nim przejechałem, zrobiliśmy małą pętelkę. Świeżo upieczony właściciel niebiesko-żółtego Brosa postanowił pochwalić się Ściechowi. Kolo popatrzył na rower i zaproponował wyścig. Jedna druga po Płockiej. Efekt taki, że kiedy ja kończyłem Kacper był w połowie drogi, a Ściecho w 2/3;) A nawet ósmej przerzutki nie użyłem;)

Ale spało mi się dobrze, bo to był miły rower z rowerowymi motywami;)



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!