Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
21.60 km
0.60 km teren
01:00 h
21.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Prawie jak serwisant;)
Środa, 9 marca 2011 · dodano: 09.03.2011 | Komentarze 1
Olusia zapowiedziała, że podeśle swojego Giancika do mnie na małe oblookanko. Myślałem, że sobie podłubię, powymieniam jakieś części, a tu nie ma! Rower trochę ukurzony, ze spuszczonym powietrzem i troszkę niedoregulowaną przerzutka. Ehhh, jaka szkoda...Oczywiście towarzyszył mi Kacper, który spędza ze mną za dużo czasu. Począłem czyścić i pucować sprzęt, co to by błyszczał się i sprawiał dobre wrażenie;) Przystąpiłem do pompowania kół. Z tyłu standardowy zawór Dunlopa, rowerowy i git, wszystko jasne. Ale z przodu niespodzianka! Co to jest, zawór Presta!
Ohoho, wizyta w wulkanizacji. Niestety pani wulkanizatorka, taaak, kobieta, nazywana przez nas w Zelowie "Gumką" powiedziała, że takich bajerów to ona nie ma. Pomyślałem o zmianie dętki na taką z klasycznym zaworkiem, choćby Schradera (haa, ale sie podszkoliłem), ale pomógł Przem, który powiedział, że ma odpowiednią pompkę, po którą pognaliśmy, a Kacperek musiał za nami nadążyć. Tak się starał, że upierdzielił łańcuch w Wheelerze mojej mamuśki.
Po drodze do domu z pompką obejrzałem jeszcze rower, który Kacper chce kupić od kolesia. Piękny żółto-niebieski Bross, znakomity przykład makrokeszu. Ale za półtorej stówki nic lepszego raczej nie upoluje. A ten przynajmniej jest sprawny, niezbyt zniszczony i powinien być całkiem git w codziennym użytkowaniu.
Na koniec dnia postanowiłem zrobić jeszcze krótka traskę z Przemem, ale niestety został on zatrudniony przez swoją mamuśkę do robienia jakiejś prezentacji multimedialnej. Cóż, wybrałem się sam. Jeszcze przy okazji zrobiłem dobry uczynek i kupiłem chlebek;) Miałem też okazję podjarać się moim światłem w Laluni, które zawsze było zarąbiste, ale już zapomniałem jak bardzo. Kiedyś zaprezentuje Wam jak dobrze świeci;) Chyba już pisałem o policjancie, który mnie zatrzymał i zapytał skąd mam takie światła, bo tak dobrze "dają po oczach"?
____________________________________________________________________________
Przeczytałem teraz o targach rowerowych w Warsaw i chciałbym jechać, ale nie wiem czy tata będzie taki dla mnie wspaniałomyślny. Oby jednak był;)
Pozdrower!
Komentarze
jotwu | 14:54 czwartek, 10 marca 2011 | linkuj
Sympatyczny opis a ja Ci zazdroszczę, że tak chętnie wymieniasz części w rowerze czy też lubisz regulacje. Szkoda, że bliżej nie mieszkasz, bo bym wiedział kto mi by rower konserwował. Co do Twojego wpisu na temat ścieżki rowerowej to do wykończenia a raczej dopieszczenia pozostaje raptem 4 km, prace trwały jeszcze w styczniu a teraz zastój. Koniec prac był planowany na listopad 2010. Pozdrawiam.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!