Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
17.63 km 3.20 km teren
00:58 h 18.24 km/h:
Maks. pr.:35.10 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Dość złożony dzień.

Wtorek, 8 marca 2011 · dodano: 08.03.2011 | Komentarze 3

Dziś Dzień Kobiet. Niedługo się kończy, ale chciałbym wszystkim Bikerkom i nie tylko, również nierowerowym dziewczynom, kobietom i staruszkom, złożyć najserdeczniejsze życzenia!


A teraz do rzeczy. W tym roku Święto Kobiet zbiegało się z ostatkami. W mojej szkole panuje tradycja, że wszyscy się przebierają, jest gwarno, wesoło, zamieć i harmider. Ja oczywiście postanowiłem się wyspać, co niestety mi się nie udało, bo przed 9 zagościli u mnie chłopcy i chcieli kasę na kwiatki, oczywiście zrzuta. Zaspany dałem im money, ale potem sie obudziłem i poszedłem z nimi po te nieszczęsne roślinki. Zapłaciliśmy 100 złotych. Idealnie pasuje tutaj opis Barta (właśnie spojrzałem na GG), że pieniądze rozpłynęły się w kwiaciarni. Następnie w szkole rozdaliśmy kwiaty i zmyłem się do domu. Później siedziałem i się obijałem, ale przyszli Kacper i Łukaniu. I tu kończy się nierowerowy wątek, wszyscy, których interesują tylko rowery a nie moje pokopane życie niech zaczną czytać od tego momentu;)

Pojechaliśmy w pewne miejsce. Pisałem teraz do Łukania, żeby mi powiedział co to było, ale niestety nie odpisuje. Kojarzy mi się coś, że to jakaś opuszczona towarowa centrala kolejowa. Znając życie coś pokopałem. Nie mniej jednak idealnie pasuje do czwartej edycji konkursu fotograficznego organizowanego przez Allegro.pl, o którym powiedział mi Łukaniu;)

A miejsce prezentuje się tak, uwaga, zdjęcie z telefonu, taka przedsesja.

Miejsce, którego nazwy nie znam. Przeznaczenia też. © causeilovemybike


Potem byliśmy u Kani, który wpierdzielił wątróbki, blee. Wcześniej jadł u mnie naleśniki i nadal był głodny, haha. Aha, dopompował jeszcze powietrza do tylnego koła.

Potem odprowadziliśmy Łukania do domu, przejechaliśmy się z Kacprem kawałek (oczywiście zapomniałem dodać na początku, że pożyczyłem Kacperkowi rower, co spotkało się ze zmartwieniem mojej mamy o przyszłość kół, bo Kacperek przecież za lekki nie jest). Odwiedziłem też działkę i z przykrością muszę stwierdzić, że w altance coś mi śmierdzi;( To przykre. Zapach w szczególności.

Dalsza część to:
-obejrzenie pokrzywionej tarczy składaka Kacpra (by Mięsny)
-telefon do rowerowego i news, że stary Kettler już żyje
-sprzątanie podwórka i monologi Kacpra
-wizyta w sklepie i tu się zaczyna:)

Pod Polo i w zasadzie Sedalem też, spotkaliśmy Dusię, która sprzedawała kwiatki. Biedulka! Dzień Kobiet, a ona musi marznąc! Wspieraliśmy ją z Kacprem, dałem jej czekoladę, co to by się dziewczyna posiliła. A potem pomyśleliśmy i zrobiliśmy coś jeszcze bardziej pożytecznego. Herbatka w termosie! Klaudia stwierdziła, że jestem szalony, ale kochany. Jak najbardziej wiem o tych moich cechach, wszakże jestem tez skromny!

A na finisz została nam trasa z Łukaniem, który postanowił zawieść tulipany naszym pożdżeniczankom;) U Agnieszki oburzenie wywołał fakt, że ona dostała tulipana, a Ola róże. Był foch z przytupem, wszystko oczywiście w formie żartu;)

Na na prawdziwy finisz finiszu wizyta u babci. Krótka, szybka i treściwa z obietnicą, że jutro się pojawię i posiedzę dłużej. Babcia ma ciasto, więc jak najbardziej ją odwiedzę. Ha!

I to na tyle, dziś opublikowałem aż dwa wpisy, łohoho!

________________________________________________________________________

Aha, posłuchajcie jeszcze tego. Gosiak ma to w opisie i kazała mi posłuchać i ja stwierdzam, że Wy też powinniście:)


Adios! Pozdroweros!



Komentarze
sikor4fun-remove
| 20:01 środa, 9 marca 2011 | linkuj Ja tyle nie czytałem w ogólniaku ... :D Wygląda jak opuszczony warsztat :] U mnie w okolicy też coś takiego mam :] i ma wagę obok ;P. A zdjecie trzyma klimat takiego starego zdjecia z kliszy :]

Cygański Zajeb jest dobry :D Ale nowa płytka Strachów jeszcze lepsza :]. Pozdrawiam
kamiloslaw1987
| 19:16 środa, 9 marca 2011 | linkuj Powiem Ci, zarąbiste zdjęcie:]
sikorski33
| 19:05 środa, 9 marca 2011 | linkuj No to dzisiaj się rozpisałeś ;)
Pozdrawiam
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!