Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
9.85 km 0.00 km teren
00:30 h 19.70 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Przerąbane...

Czwartek, 3 lutego 2011 · dodano: 03.02.2011 | Komentarze 3

Dzisiejszy dzień zdecydowanie zaliczam do tych złych. Do klasy na lekcję wszedłem dokładnie w momencie, kiedy polonistka wyczytywała moje nazwisko, więc pozostało mi tylko powiedzieć "Jestem!". Ale potem nie było tak zabawnie. W połowie lekcji dowiedzieliśmy się, że dwóch chłopaków z naszej szkoły rozbiło się tuż przed 8 samochodem. Jeden nie żyje. Drugi trafił do szpitala. Widziałem straż, jak jechała koło mojego domu. Słyszeliśmy karetki. Ale kto by mógł pomyśleć, że to ma związek z naszymi znajomymi. Znałem ich. Trochę. Bardziej z "widzenia". Mijałem na korytarzu. Widywałem na Kwasie;) W szkole było jakoś strasznie cicho. Nie grała muzyka z rozgłośni. Lekcji nie było. Ta informacja była ciosem, dla nauczycieli, którzy przygotowywali ich do matury, bawili się z nimi niedawno na studniówce. A dzisiaj tak ładnie wyjrzało słońce zza chmur. To mógłby być dobry dzień. Ale nie był. Współczuję koledze, który kierował autem, rodzicom...

Wiem, że to nieciekawy temat na bloga rowerowego, ale mimo tego, że nie znałęm ich dobrze, jestem człowiekiem, współczuję i nie czuję się z taką wieścią komfortowo.

Kacper naprawił mi dzisiaj lampkę do roweru przeszczepiając części ze swojej starej. To spryciarz:) A potem pojechałem do babci, ale niestety jej nie zastałem, pewnie poszła na ploty... Przem nie chciał wyjść na rower. Bo chlapa i w ogóle. No zgadza się. Padał taki skubany, wredny, marznący deszczyk. Marzł mi na twarzy, więc mam teraz ciekawy kolor cery. Gdyby postawić mnie obok słoiczka z buraczkami wielu mogłoby mnie nie odróżnić;) Nie mogłęm dzisiaj cieszyć się z jady, miałem jakieś rozjeżdżone myśli.

Nieeee. Koniec tych posępnych treści. Bawcie się dobrze, uważajcie na siebie. Jutro musi być lepsze. Idę z Majronem na objazd wsi, więc powinno być wesoło;)


Zaaplikowanie wesołego kawałka też będzie wskazane;)

POZDROWER!



Komentarze
BoaPoweR-removed
| 19:33 czwartek, 3 lutego 2011 | linkuj Parę dni temu również uczestniczyłem w wypadku (dachowanie - info na moim blogu) nie należy to do ciekawych wrażeń. Przez jakiś czas będę miał wstręt do jazdy samochodem. Na szczęście u nas wszyscy uczestnicy (4 osoby) wyszły z tego tylko z zadrapaniami i siniakami. Jedno jest pewne takie sytuacje są nieprzewidywalne, przytrafiają się nagle i trwają tylko kilka szybkich sekund, w jednym momencie jest zabawa jest fajnie i nagle cisza jakby wszystko wokoło zniknęło. A w pamięci trzymamy ten obraz strachu bardzo długo, również współczuje tamtemu kierowcy.
KOCURIADA
| 18:05 czwartek, 3 lutego 2011 | linkuj :( Takie życie...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!