Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
24.00 km
0.00 km teren
01:10 h
20.57 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Zbiorczo, niezbyt nadzwyczajnie...
Niedziela, 16 stycznia 2011 · dodano: 16.01.2011 | Komentarze 0
Niczego specjalnego nie dokonałem. Jak zwykle raczej;)Poskładane do kupy ostatnie jeżdzonka, czyli ognicho u Majronsa, wizyta u Kacpra(prosił zeby nie mówić do niego per Kania, życzenie spełnione!), nocne, deszczowe kręcenie przez Bujny z Misterem Majewskim, który lansował się po wsi w chińskich dresach i gumiakach zapierdzielającego swoim wypasionym Jubilatem;)
Generalnie znowu zalało łąkę naprzeciw mojego domu, tak więc zapraszam, zabierajcie łódeczki, pontony, prawie jak na Mazurach. Wstęp 5 zeta;) A jakby złapał mrozik, to będzie można skorzystać z meeeega dużego lodowiska, niestety wypożyczalni łyżew nie prowadzę;( A tak na serio to cały dzień buczą motopompy, nie mogę otworzyć okna, bo ogłuchnę... Jest właśnie po 1 w nocy, pompy dzielnie pracują, tak więc raczej się dziś nie wyśpię... A rano na Marsz Śladem Powstania Styczniowego, damn it!
Z dziwnych wydarzeń:
Po nocnej jeździe przez Bujny, gdy wróciłem do domu, ku mojemu niebagatelnemu zaskoczeniu zastałem w nim Dzinksia pijącego kawkę u mnie w salonie. Okazało się, ze wszedł sobie do domu i zażyczył kawki od mojej mamuśki, ta nie wiedziała co zrobić i kawkę podała, jak na dobrą panią domu przystało;) Co do Dzinksia, to osobnik niemalże legendarny w moim miasteczku, podmiot wielu krucjat miejscowej zidiociałej młodzieży, która nie ma co robić i wyżywa się na nieszkodliwym Zbyszku (kiedyś porąbali mu siekierą buty i wrzucili petardy do domu), który ma trochę nie po kolei w głowie. Ale generalnie kolo jest spoko, nikomu nic złego nie robi, żyje sobie po swojemu, można powiedzieć, że jest nieco ekscentrykiem...
Licho, licho, kiepsko, słabo... Weny brak, roweru także.
Adios, do lepszego jutra!
______________________________________________________________________
Bytka albo nie bytka, oto jest zapytka. Po Czesku nawet Szekspir brzmi głupio;)
_____________________________________________________________________
Bo nie zamykam się na wybrane gatunki muzyczne...
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!