Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
10.78 km 0.00 km teren
00:30 h 21.56 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Przedszkole, lodowe przedwiośnie i chlapa...

Piątek, 7 stycznia 2011 · dodano: 07.01.2011 | Komentarze 0

Rano obudziły mnie wrzaski i śmiechy jakiś dzieci. Co to kurde może być, dzieci u mnie w domu? Dzieckiem można nazwać mojego tatę, ale on z pewnością nie ma takiego piskliwego głosiku, brat jest 6 lat ode mnie starszy i już nawet z nami nie mieszka, w takim razie, co to jest?

Schodzę na dół, a moim oczom ukazuję się trójeczka wesołych szkrabów. Dwójka sąsiadki zza ściany, a jedno to synek kolegi mojego taty. Spoko. Ja wiedziałem, że moja mama chciała zostać przedszkolanką, nawet starała się o przyjęcie na pedagogikę, ale nie wiedziałem, że otworzyła domowe przedszkole, haha!
Dzieciaczki miały fajną zabawę, podczas gdy ja robiłem sobie herbatę, każde kolejno wbiegało do kuchni i krzyczało „Siema!”. I tak ze sto razy. Ufff… Chyba nieprędko zostanę tatą. I dobrze. Taniej.

Potem musiałem zrobić każdemu po milion samolocików z papieru, patrzeć jak latają i wyciągać je zza mebli (w końcu ja je robiłem, to dobrze latały).

Uratowało mnie to, ze mama wysłała mnie do sklepu, pojechałem z chęcią. Niezwykle męskim rowerem mojego taty;) Kettlerem;) Tym czarno-różowym. Grzecznie postałem w kolejkach w marketach, kupiłem co miałem kupić.

Wjeżdżając do domu poślizgnąłem się na lodzie przed bramą i w nią jeb.. uderzyłem po prostu. Tak więc musiałem z tatą i dziadkiem ten cholerny lód skuwać za pomocą takiego zmyślnego urządzenia autorstwa mojego `fadera`. Ręce do tej pory mnie bolą…

A potem pozostało tylko wydostać Forda, bo troszkę się zapadł w lodzie na podwórku. Merc miał lepiej, bo stoi na czyściutkim chodniku;) Właśnie! Może ktoś chce kupić Fordzika albo Mecedesika? Albo nawet oba? Vito i Trasit czekają na Ciebie!

Po odzyskaniu wolności pojechałem się przejechać Kettlerem (bo ma błotnik z tyłu). Nie ma niestety świateł, więc miałem mało czasu, więc mało w efekcie pokonałem mało kilometrów;( Główne drogi są czarne, mogłem się wreszcie wyszaleć. Na bocznych rowerzyści tańczą na lodzie. Istna rewia na lodzie. Ślizgi, poślizgi, uślizgi. I woda też. W butach przywiozłem do domu pełno wody, a spodnie ubryzgane po kolana;) A to tylko 10 kilometerków.

A na działce wystraszył mnie kot. Cicho i spokojnie dookoła, wchodzę na działkę, jestem na werandzie u dziadka, patrzę sobie, a tu nagle pojawia się kot. Taki brudny, prawdopodobnie jakby go wyprać byłby biały jakby go wyprać, gapił się na mnie burymi ślepiami. Jak krzyknąłem z zaskoczenia to zjeżył się, wyszczerzył kły i zeskoczył na ziemię i dalej się na mnie patrzył. Dzikus jakiś dziwny. Brrrr… Nie lubię kotów….

Tak sobie myślę, że może założę światła, tak na szybko i jeszcze się gdzieś wybiorę. Może nawet chłopaki się dołączą? No bo to wstyd w taki ciepły dzionek tak mało się przejechać…

___________________________________________________________________________

Dalej siedzę w Nickelbacku, że tak powiem. Posłuchajcie „This Afternoon”, bo leci u mnie akurat w tym momencie;)


___________________________________________________________________________
Pozdrower!



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!