Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
13.25 km
0.00 km teren
00:40 h
19.87 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
"Wciąż pod prąd."
Wtorek, 28 grudnia 2010 · dodano: 28.12.2010 | Komentarze 3
Shimano Wam, bikerzy!Ustawiłem sobie budzik na 8.30. Mama dobudziła mnie około 12. Kurde, miałem iść rankiem na rower, tak sobie obiecałem. Grrr.
Dzisiaj wszystko mi nie sprzyjało. Najpierw się okazało, że kąpiel czyszcząco-odrdzewiająca nie pomogła łańcuchowi i pewne ogniwka nadal się zacinają. Szlag by to trafił!
No to zdjąłem łańcuch z Trans Alpa, bo i tak jest już dość zużyty, do zimówki będzie okej, a na następny sezon kupie sobie nowy, wszystko musi być gita majonez;)
Mama trochę się dziwiła dlaczego niosę do pokoju kostkę brukową, młoteczek i inne pierdółki, bo oczywiście Trans Alp nadal stacjonuje w moim pokoju;) Tak sobie obiecałem dzisiaj, że muszę go elegancko wyczyścić, przesmarować, żeby był w 100% gotowy na wiosnę 2011;)
A wracając do drugiego roweru, łańcuch udało mi się założyć, wszystko ładnie i miło. No to co?! Ubieram się ciepło i w drogę. A tu masz, licznik się popsuł! Pół wyświetlacza działa, a pół nie. Rozkręciłem ustrojstwo, skręciłem i działa! To się nazywa solidna chińska technologia.
Po pokonaniu przeciwieństw losu zapakowałem aparat do kieszeni i pojechałem do Łukania. Na Północnej genialnie się jechało, dwudziesto centymetrowe lodowe koleiny, pozabijać się można. Ehhh…
Na Dzielnej o mały włos nie zostałem solidnie je**ięty przez samochód. Pozdrawiam serdecznie pana ze srebrnego Land Rovera, który nawet nie zwolnił o 1 km/h i dzięki jego uprzejmości mogłem skoczyć sobie w zaspę, żeby mnie nie rozjechał. Życzę szerokiej drogi, dziadu jeden!
Potem pokręciłem się nieco po lesie, zrobiłem kilka zdjęć, myślę, że nawet spoko wyszły.

Zimowy wiecheć;p© causeilovemybike

Prawie pustynia lodowa przy Północnej;)© causeilovemybike

Lasek niedaleko działek© causeilovemybike
A pod domem spotkałem Kalwina, mama wysłała mnie po baterie do zegarka i zmarzły mi ręce, oo!
Jutro kursik w Bełku z nowych wytycznych Rady Resuscytacji. Fajnie będzie;) Musi być;)
_____________________________________________________________________________
"Czuje jak rodzi się moc, czuję jak rodzi się wola istnienia pod pojęciem człowiek!"
Coma - Wola istnienia
Roguc, jesteś Bogiem!
Mówię to ja, prawdopodobnie ateista...
____________________________________________________________________________
Pozdrower! I niezbyt poobijanych tyłków;)
Komentarze
kamiloslaw1987 | 19:20 wtorek, 28 grudnia 2010 | linkuj
Podpisuję się pod tym, że druga fota najlepsza:) Pozdrawiam
sikorski33 | 18:23 wtorek, 28 grudnia 2010 | linkuj
To miałeś trochę przygód. Ładne widoki.Pozdrawiam:)
kkkrajek18-remov | 17:15 wtorek, 28 grudnia 2010 | linkuj
no to drugie zdjęcie jest najlepsze :) ciekawy dzień ;p
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!