Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Świątecznie?

Sobota, 25 grudnia 2010 · dodano: 25.12.2010 | Komentarze 0

Święta, święta, święta. Shimano Wam wszystkim – Siemano Wam wszystkim!

Lubię święta. Mimo wszystko. Mimo że, ze mi się cholernie nudzi, zajadam się do oporu pierogami, grzybkami i sernikiem, i pierogami i karpatką dla odmiany… I obejrzałem „Kevina…” i jak co roku byłem zaciekawiony, chociaż doskonale wiedziałem co będzie dalej. Śmiejcie się, śmiejcie, Święta bez Kevina? No co wyyy! To moje dzieciństwo, pfff!
W Wigilie wpadłem na pomysł, żeby przynieść rower do pokoju. W taki dzień najlepszy przyjaciel nie może stać sam w ciemnej i zimnej komórce. Rodzice jakoś to zrozumieli. Nie mieli wyboru, Filipek jak się uprze, to nie ma bata;) Rok wcześniej, po przyjeździe z Wigilii u babci poszedłem na przejażdżkę moim wspaniałym nabytkiem, patrzyłem na przystrojone kolorowymi lampkami domy, choinki, śnieg i te wszystkie inne świąteczne pierdoły, wzruszające scenki, świątecznie trzymające klimat i w ogóle. Kurde, to już rok, czasami mam wrażenie, ze Trans Alp ma co najwyżej dwa dni, a tu już tyle czasu;)

I tak sobie co jakiś czas zerkam na ten mój biedny rowerek i przypominam sobie jak go pierwszy raz zobaczyłem w sklepie, jak tata pertraktował ze sprzedawcą, jak pakowałem go z rodzicami do samochodu i martwiłem się, żeby się nie podrapał, jak pierwszy raz się nim dalej przejechałem i parkowałem go w łazience. Jaki dziadek był zadowolony, ze kupiłem taki porządny rower…

Nie wiem, czy wy też, drodzy bikerzy, tak macie, ale między rowerem , a właścicielem rodzi się pewna więź, jakby nie było, jesteśmy uzależnieni od rowerów, spędzamy na nich dużo czasu, czyścimy je, naprawiamy, martwimy się, żeby jakiś obleśny idiota, intelektualny inwalida albo też JP na 100% nie zapieprzył nam naszego cacka spod sklepu, kiedy w ferworze codzienności zapomnimy go zabezpieczyć zamykadełkiem...

Czasami mam wrażenie, ze rzeczy materialne maja dusze... Nie wiem, czy to normalne, ze tak myślę, ale co tam, moja sprawa;) No bo nie macie wrażenia, że czasami cos wam robi na złość, psuje się, lub nie chce działać prawidłowo, lub też cos w tym stylu? I nie myślę tutaj tylko z złośliwości rzeczy martwych, ale tez o sprzyjaniu przedmiotów na nasza korzyść. Filozoficzny wątek. Heh.

Pomyślałem też, że mógłbym trochę dać odpocząć mojemu przyjacielowi i kupić mu kolegę, takiego Krossa Evado 1.3. Tylko nie wiem jak tata zareaguje na propozycję powiększenia naszej rowerowej rodzinki… Ale skoro on może mieć dwa samochody, w takim razie nie widzę przeszkód, żebym miał drugi rower;) Argumenty zawsze się jakieś znajdą! Ekonomicznie jest nieco u mnie gorzej, finansowo leże, bo dwie stówki mnie nie urządzają… Oj tam! Pozytywnie i do przodu.

I happysad. Spotęgował uczucie fajności przeszłości, przyspieszył tempo wspominek i przypomniał fajne wydarzenia w moim życiu. Koncert w Bełchatowie, potem Działoszynie, Ania i Monika, nowi ludzie, generalnie niezła bania. Kto zna happysad, wie, że potrafi ruszyć za serducho.

Dziękuję i pozdroweruję;)

„ Jaki piękny świat,
jaki piękny świat,
jaki piękny świat
wokół nas…”



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!