Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
20.16 km
0.00 km teren
01:06 h
18.32 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Zajączek;)
Poniedziałek, 13 grudnia 2010 · dodano: 13.12.2010 | Komentarze 1
Doliczam trzy kilometry pokonane z czwartek, bo jechałem do Domu Kultury na najnudniejsza akademie na świecie, która miała trwać "godzinkę, może troszkę więcej", a ciągnęła się przez, dokładnie, dwie godziny i 11 minut;/ Ble...Dzisiaj był u mnie Przemek, żebym mu trochę pomógł z chemii. Po solidnej dawce alkanów, alkenów, alkinów i wszystkich tych chemicznych dziadostw wybraliśmy się do Malwiny pod dom, żeby porzucać jej śnieżkami w okno, ale tylko postaliśmy na ulicy, wyszedł Łukaniu. Podziwialiśmy też, jak pewien domorosły drifter wjeżdża na ręcznym na podwórko i wpada w zaspę, a następnie próbuje wyjechać, haha, dobrze tak frajerowi, taka droga to nie miejsce na kozaczenie;) A poza tym jak się nie umie, to się nie robi, ot co!
Przemek nie chciał jechać na Patyki, więc odprowadziłem go do domu, po drodze trochę sobie próbowałem ślizgów, nawet dobrze mi szło, kilka razy wykręciłem epickiego bączka. Uczyłem też Przema podskakiwać fajnie z rowerem. Sam tak skakałem nad zwalniaczami, ze mi się trochę koło przesunęło, jejjkuu, co za shit...
A potem stwierdziłem, że muszę trochę sobie podnieść średnią, więc udałem się na poszukiwanie drogi, na której można się rozpędzić;) Okazało się, że Kościuszki, Sienkiewicza i Piotrkowska są idealne i takim sposobem znalazłem się w Łobudzicach. Następnie jadąc koło Patyków, słuchałem Imi Kamoze - Here comes the hotstepper i wystraszył mnie szaraczek, który nagle przepierdzielił przez drogę. Prawie się wyrąbałem.
Droga Zelów-Bujny Szlacheckie niestety nie była taka lajtowa, raz wyrzuciło mnie z koleiny i zakręciłem się jak karuzela na placu zabaw.
Potem jeszcze małe kółeczko w Zelowie, żeby na liczniku pojawiło się zamierzone 20km, a na finisz skorzystałem z śliskiej jezdni koło domu i bawiłem się hamulcami jak 10-latek ;)
___________________________________________________________________________
A teraz filmik, który wylookałem czekając na przyjazd Przemka:
I tak sobie mysle, czego ci Japończycy (i Chińczycy też!) jeszcze nie wymyśla?! Swoją drogą, zawodnicy na tych rowerkach w nogę (lub w rower?!) grają lepiej niż ja w realu w halówkę na wf-ie.
Zwróćcie uwagę na dość ciekawą geometrię tych rowerków;)
A teraz teledysk 30 seconds to Mars.
Świetnie wyglądające ostre koła z bajeranckimi Światełkami na kołach i muzyka także interesująca, miło;P Zarąbiste triksy można wyczarować na taki ostrym kole;)
A na koniec zostawiam Ini Kamozne z piosenką, o której już wspominałem;)
Gdyby nie reklama Prince Polo nie wyczaiłbym tej piosnki sympatycznej. Ahoj!
POZDROWER!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!