Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
20.71 km 0.00 km teren
01:15 h 16.57 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Zima jest jednak zarąbista;)

Czwartek, 9 grudnia 2010 · dodano: 09.12.2010 | Komentarze 0

Umówiłem się z Przemem na rowerowanie śnieżne;) Wyszło tak, że najpierw pojechaliśmy z moim Faderem do Bełka, trochę się polansowaliśmy po marketach, zakupiliśmy pieczarki, sałatę, 2 żarówki, potem jeszcze śledzia;)

Bardzo dobrze, że Przemo wziął swoją pompkę z Lidla, bo moja prehistoryczna pompka, a właściwie jest to pompka dziadka, więcej powietrza wypompowuje niż pompuje do dęteczki.

Już się zbieraliśmy do wyjazdu, a na moim podwórku pojawił się Szewczyk. Oczywiście nie chciał z nami iść na rower, tak więc go odprowadziliśmy i ruszyliśmy przez las.

Na Cegielnianej spotkaliśmy Kanie z mamą na rowerkach. Poczekaliśmy na niego i pognaliśmy do Łukania. On niestety również nie zdecydował się z nami pojechać.

Generalnie na Północnej Przemcio fajnie glebnął. Jedzie jedzie, pach i leży, nawet nie wiem kiedy;) Kania oczywiście cały czas marudził, że za szybko. Ratowało go jedynie to, że dał nam po mandarynce, bo inaczej bym mu chyba sprzedał kopa na rozpęd;)

Droga na Patyki była meeeeeega, równo i cudnie ślisko;)

Na Patykach zjedliśmy mandarynki, a Przemek sprawdzał słupkiem z mola twardość lodu. Wynik badania: Niezbyt twardo.

W drodze powrotnej stanęliśmy na drodze i ćwiczyłem sobie poślizgi kontrolowane, których do końca nie kontrolowałem, ha! Nie mniej jednak fajnie mi się rower ślizga;) I nawet panowie policjanci jechali, co za atrakcja;)

Oczywiście ciągle Kania był z tyłu, więc na działkach czekaliśmy na niego tak długo, ze bałem się, ze coś mu się stało. Ehhh, mam jeszcze pozostałości człowieczeństwa;)

A w domku ciepło, herbatka i kanapki by Marczello, a Jadwinia wyszła z łazienki w szlafroku z roztarganymi włosami, pełen natural, jejuuuu!!

A potem odprowadziłem Przemka do domu, Kania stwierdził, że nie będzie się z nami ścigał i sobie pojechał. No tak, jechaliśmy aż jakieś 15 na godzinę;)

Ja poczułem jeszcze potrzebę zrobienia kilku kilometrów, by dobić do dwudziestki;) Pojechałem trochę przez Zelów, fajnie było, pozamiatałem sobie galancie dupą i bardzo mi się to podoba;) Lubię zimę, taką jaka jest aktualnie za oknem, czyli na drodze malutko śniegu, a pod spodem taka fajna, równa zmarzlina, ze można się całkiem ciekawie bawić jazdą rowerem.

___________________________________________________________________

A teraz trochę muzyki:


Miłego zimowego kręcenia, nara!



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!