Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
21.26 km
0.00 km teren
01:02 h
20.57 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Z racji niedosytu
Czwartek, 7 października 2010 · dodano: 07.10.2010 | Komentarze 0
Jak już przewidywałem we wcześniejszym wpisie, te dziesięć kilometrów było mi za mało, więc umówiłem się z Bartkiem na przejażdżkę;)Trasa z Zelowa, przez Józefatów, Petronelów, Kurów i Kurówek(lub odwrotnie), Krześlów, potem Sobki i na Pożdżenice;)
Momentami było dosyć zimno, łah!
W szkole grali sobie w ping-ponga, bo z Bartkiem zajrzeliśmy, a potem mieliśmy jechać do Łukania na moment. Zadzwoniłem do niego, ale powiedział, że nie ma go na chacie, bo robi zakupy w Polo;)
W Polo Łukaniu był, rzeczywiście, chcieliśmy mu schować rower, ale okazało się, że spryciarz zapiął go zamykaniem, a kody niestety nie znałem. No to raz, dwa, trzy, zarąbaliśmy mu siodełko;) Chwilę później telefon: "Ej, gdzie jesteś" - pyta Łukaniu, "E w domu, (odgłos przejeżdżającego auta) a właściwie na podwórku" - odpowiadam, "Bo wiesz jakie jaja, siodełko mi pod Polo zajebali", "A nie no, ja nic nie wiem, ja w domu jestem, tzn. na podwórku", "Aha, no to dzwonie po gliny, cześć", "No, cześć". Podjechałem tam do niego i akurat gadał przez telefon z policjantem, ale zaraz potem musiał grzecznie przeprosić, że koledzy zrobili sobie głupi żart, że to pomyłka jednak i w ogóle;)
Hahaha, ale się uśmiałem;)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!