Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
17.96 km
0.00 km teren
01:04 h
16.84 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Prawie jak "ekstremalnie"
Piątek, 24 września 2010 · dodano: 25.09.2010 | Komentarze 0
Haa, wczoraj, to była jazda!Jako, że bardzo mnie wkurzyły liczne telefony, a ja nie lubię przez telefon gadać, więc ustrojstwo wyłączyłem, poprzez pierdolnięcie o podłogę i pojechałem sobie:) Zrobiłem małą szybką rundkę przez Zelów i byłem uspokojony:)
Potem graliśmy w siatkę, ale trudno to było nazwać grą bo nie dość, że ja gram gorzej niż źle, to reszta się cały czas śmiała:)
A potem standard wieczoru, czyli spotkanie na działce...
Ale najlepszy to był motyw z kursem do sklepu, żeby sprzedać butelki, haha, sprawdzałem ile wyciągnę rowerem taty na prostej drodze i wyszło mi dzisiaj na liczniku, że maksymalną miałem 47km/h. No to miło jak na takiego ciężkiego rupcia:)
A potem Szewczyk zagapił się na nas, wjechał na krawężnik, spadł mu łańcuch i z powrotem na działkę musiał rower prowadzić:)
A w międzyczasie spotkałem jeszcze Wikinga, czyli mojego szanownego ojczulka;)
Potem zmieniliśmy miejsce zabawy i na rogu, koło biblioteki zaliczyłem taki upadek, że mnie dzisiaj kolano tak nawala i szyja, że szok;/ Tak to jest niestety;(
A dzisiaj zauważyłem, że w rowerze mam odkręcone koło i fajnie, że nie odpadło:)
Ogólnie gites:)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!