Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
37.89 km 0.00 km teren
01:51 h 20.48 km/h:
Maks. pr.:42.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Tor cartingowy bez go-cardów, deszcz i w ogóle...

Niedziela, 29 sierpnia 2010 · dodano: 29.08.2010 | Komentarze 2

Postanowiliśmy się przejechać gdzieś. Nawet nie mieliśmy pomysłu w jakie miejsce. Stwierdziłem, że wybierzemy cel podróżny jak się spotkamy i wtedy "coś się wymyśli".

No i wymyśliliśmy, ze pojedziemy do miejscowości Kluki na taki mały tor cartingowy. Myśleliśmy jeszcze o gorze Kamieńsk, ale wybraliśmy się trochę za późno, bo dopiero po 16, a do Kamieńska prawie 40km.

Musiałem pożyczyć bikeriderowi rower, bo tym swoim padłem, to chłopak by cały dzień jechał. Pomarudził niewdzięcznik, że hamulce kiepskie, mało powietrza w kołach i w ogóle. Jeszcze w odruchu dobroci z mojej strony (dzięki perswazji mojej mamusi) dostał butelkę Pepsi.

Ciśnienie bikerider uzupełnił u Łukania, bo moje pompki gdzieś pouciekały, najwyraźniej mnie nie lubią;(

Miał jechać z nami jeszcze Cwaniak, ale jak to z nim zwykle bywa, nie pojechał...

Czyli ekipa była następująca:
-Ja, czyli Filip, czyli causeilovemybike
-Łukaniu, czyli osobnik szybszy niż sam Przechuj
-Kalwin (aktualnie nie wiem co mu dopisać)
-bikerider, czyli Kania, Fatasek lub "ten taki, co trochę za dużo waży i ma długie włosy" - myśl Jadwigi, mojej rodzicielki

Tak więc sobie jechaliśmy, byliśmy za Maurycowem i spotkaliśmy Binusia (bardzo legendarna postać, uhuhu) i jakiegoś jego kolegę, ale kolesia nie znam;)

Ależ Binuś szybko jeździ rowerem, ale cóż się dziwić skoro wazy ze dwa razy więcej niż ja;)

Średnia spadła nam przez to do jakiś 12km/h ;/;/

Stanęliśmy w Parznie w sklepie, fotka kościoła jest ohydna, tak więc jej nie dodam...

Minęliśmy Groble i pojechaliśmy na ten tor do Kluk...

Okazało sie że toru nie ma, wiec usiedliśmy w barze, Łukaniu wszamał parówczana, Kania hamburgera, aja i Kalwin syfu nie wpierdalamy (przynajmniej nie tak często jak oni)

Tak siedzieliśmy sobie, Kania coś tam marudził jak zwykle. Potem śmiałem się z nich jak wymawiali mój nick na bikestats.pl;)

Nastepnie wrócilismy na Groble. Pochodzilśmy po groblach i taką oto fotkę mam;)

Lilie wodne? © causeilovemybike


Chłopaki trochę pograli na jakiś automatach, nie wiem jak to się nazywało i mieliśmy jechać do Dębu Cygańskiego, ale tak jakoś wyszło ze nie pojechaliśmy, mimo, ze to po drodze i zaczęło padać i w ogóle kicha totalna.

Generalnie ja z Kalwinem tamtym odjechaliśmy. Tempo było przyjemnie szybkie;)

Stanęliśmy w jakieś miejscowości na przystanku, ale to była zła decyzja, bo byliśmy tak mokrzy, ze jak potem znowu ruszyliśmy, to było nam ekstremalnie zimno! Człowiek uczy się cale życie na błędach...

Potem już blisko domu, praaaawie, stanąłem żeby zrobić fotkę zachodu słońca, skąpanego w chmurach i deszczu, lało jak cholera! Kalwin sobie pojechał, ale go dogoniłem w Maurycowie[ATTENTION! Kwestia sporna;) Niech będzie na granicy Zelów-Mauryców;)):) Nawet mi ten deszcz tak nie przeszkadzał, jak na to słoneczko patrzyłem;)

Zachód słońca, chmurki i deszczyk... © causeilovemybike


Jak wszedłem do domu to ze mnie kapało, a mama do mnie "Co, znowu zmokłeś, głupolu jeden ty! Ja ci ten rower kiedyś zamknę!"

Zjadłem, napiłem się, wysuszyłem i jest gites;)

Każda wycieczka jest fajna, taka z deszczem, upałem, byleby coś się działo ciekawego:)

PS. Łukaniu z Kanią czekali na przystanku w Parznie, przyjechali po nich rodzice Kacpra... Mleczak z bikeridera, bo Łukaniu na pewno by wolał wracać nawet w deszcz;)



Komentarze
causeilovemybike
| 10:23 poniedziałek, 30 sierpnia 2010 | linkuj A dupa, jechałąem za tobą jeszcze w Maurycowie, bo jakieś 20 metrów przed drogą, w którą skręcajac dojechałbys do domu Moniki M., a więc to jeszcze Mauryców, a zrównałem się z tobą już za znakiem Zelów, fakt;)
HejPanieWatykanu
| 08:55 poniedziałek, 30 sierpnia 2010 | linkuj ZAlozylem konto, zeby powiedziec ci, ze dogoniles mnie w zelowie. To bylo juz za znakiem.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!