Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
9.66 km
0.00 km teren
00:32 h
18.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Ulewnie
Piątek, 27 sierpnia 2010 · dodano: 27.08.2010 | Komentarze 0
Wybrałem się z Kalwinem na rower, jak zresztą codziennie. No i zdązyliśmy przejechac stanowczo jak dla mnie za mło i zaczeło padaćJa pojechałem pod daszek po PoloMarketu, a on schował sie na przystanku autobusowym.

Pada, oj pada!© causeilovemybike
Uhuh, jak ładnie padało. A ja tylko sobie stałem pod tym sklepem, obserwowałem ludzi i deszcz, podobnie zresztą jak inni rowerzyści:) A szarmanccy mężczyźni podjeżdżali autami jak najbliżej daszku, żeby ich kobiety nie zmokły, jak bedą wychodzić ze sklepu obładowane siatami;)
Wystarczyło pól godziny ostrego deszczu i efekt był taki oto:

Tylko pół godzinki deszczu© causeilovemybike

AAA, deszczyk!© causeilovemybike

Alle fala!© causeilovemybike

Niezłe jeziorko, nie?© causeilovemybike

Znowu woda, wszędzie ta woda!© causeilovemybike
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!