Info
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Grudzień7 - 3
- 2012, Listopad1 - 1
- 2012, Maj1 - 5
- 2012, Kwiecień2 - 0
- 2012, Marzec2 - 8
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Sierpień5 - 4
- 2011, Lipiec1 - 5
- 2011, Czerwiec6 - 14
- 2011, Maj10 - 19
- 2011, Kwiecień16 - 60
- 2011, Marzec20 - 63
- 2011, Luty4 - 10
- 2011, Styczeń9 - 16
- 2010, Grudzień14 - 17
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik22 - 3
- 2010, Wrzesień20 - 4
- 2010, Sierpień19 - 4
- 2010, Lipiec3 - 1
Dane wyjazdu:
62.00 km
0.00 km teren
03:48 h
16.32 km/h:
Maks. pr.:34.80 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia
Roweriada świętokrzyska - do celu!
Wtorek, 6 lipca 2010 · dodano: 18.08.2010 | Komentarze 0
Hyh, tak więc wstalismy rano, zlozylismy namiot, ogarnelismy sie troche, umyslismy zabki popijajac mineralna i wybralismy sie w podroz:)Zjedlismy obiad o 9 rano w miejscowości Micigózd, co za nazwa, DŻIJZAS! A potem to już tylko jechaliśmy, oczywiście Gps rozładował mi się w najbardziej ważnym momencie, czyli w Kielcach, na cale szczęście mieliśmy mapkę Kielc, z pomocą tubylców jakoś daliśmy sobie rade.
Obowiązkowa była fotka ze znakiem "Kielce"":) Byliśmy też w miejscu, które nie wiem czym było:)

Kielce© causeilovemybike
Trochę trudniej było nam się dostać do miejsca naszego noclegu, czyli do Krajna-Zagórza, ale tutaj również pomocni byli ludzie i byliśmy już dość blisko, gdy zadzwonił facet, u którego zamawialiśmy noclegi. Koleś był taki miły ze podjechał po nas autem, pokazał którędy mamy jechać i wreszcie mogliśmy się wykąpać, odpocząć, taaak. Bo ostatni kawałek drogi był meeeega męczący, długi podjazd ciągle w górkę, miałem wrażenie ze było to jakieś 100 kilometrów, ale opłacało się bo widoki były super;)

Krajno - cel podróży:)© causeilovemybike
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!