Info

avatar Ten blog rowerowy jest prowadzony przez causeilovemybike z miasta Zelów. Przejechałem 4396.94 kilometrów, z czego 118.53 w terenie. Moja średnia prędkość to 20.29 km/h
Chcesz wiedzieć więcej o mnie?.

baton rowerowy bikestats.pl

Kontakt


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy causeilovemybike.bikestats.pl

Licznik odwiedzin


Od 16 października mój blog odwiedziło Liczniki odwiedzin osób;)
Dane wyjazdu:
128.00 km 25.00 km teren
07:29 h 17.10 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:32.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Lalunia

Roweriada Świętokrzyska dojazd do noclegu w namiocie;)

Poniedziałek, 5 lipca 2010 · dodano: 16.08.2010 | Komentarze 1

Rowerrem w Góry świętokrzyskie!!

Wyruszyliśmy we trójkę 5 lipca okolo 8 rano chyba, z Zelowa i kierowaliśmy sie do Bełechatowa...

Sakwy zamówiliśmy na allegro, ogólnie byliśmy przygotowani dość dobrze, mapy, ubrania, namiot, noclegi w Górach zarezerwowane, Gps, ubranka, kaska:)

Oczywiście Łukaniu ciągle podjeżdżał mi pod koła, ale obyło się bez większej kraksy. Tylko rad na jakimś szybkim zjedzie sprawdzałem ile mój rower pojedzie z "ładunkiem" ale skonczyła się droga asfaltowa i zahamowałem dość ostro i Łukaniu przetarł sie o mnie i urwał sobie zamek w sakwie i potem bardzo fajnie mu wisiała, hahaha, co za wspomnienia!

Trochę GPS pokopał drogę i jechalismy przez jakieś chaszcze polno-lesnymi drogami, co nie jest łatwe majac w sakwie ciuchy na 4 dni i inne ciezkie pierdoly:P
Chłopaki na widok każdej górki marudzili "Kurwa, znowu pod góre", ja sie zawsze ciesze z kazdego podjazdu, bo po podjezdzie jest zawsze szybki zjadz i jest gites:)

Pierwsze 100 kilometrów na liczniku! Fajne uczucie;)

Pierwsze 100 km! © causeilovemybike


Spaliśmy pod namiotami nieopodal miejscowosci Akwizgran, heh, myslelismy ze bedzie to baaaaardzo odludne miejsce ale okazalo sie, ze ludzie dosyc czesto tam chadzaja. A w nocy okazalo sie dodatkowo, ze gdzies za drzewami jest jakas wiejska przytupana;) Kompletnie sie z Kalwinem nie wyspałem, bo caly czas mielismy wrazenie ze ktos nas tam zamorduje, albo ukradnie rowery, ktore tak na marginesie zostaly przez nas przywiazane do namiotu, pospinane zamykaniami, przykryte folia i w ogole meeeega bezpieczne byly, chyba;) A łukaniu sobie w najlepsze chrapał, a rano stwierdzil, ze i tak jest spiacy:)



Komentarze
blase
| 06:07 wtorek, 17 sierpnia 2010 | linkuj proszę rozbić dystans na kolejne dni
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!